podróże, wyprawy, relacje
ARTYKUŁYKRAJEGALERIEAKTUALNOŚCIPATRONATYTAPETYPROGRAM TVFORUMKSIEGARNIABILETY LOTNICZE
Geozeta.pl » Spis artykułów » Europa » Samochodem dookoła Północnej Europy
reklama
Andrzej i Edyta Juda
zmień font:
Samochodem dookoła Północnej Europy
artykuł czytany 6048 razy

07.08.2009 r.

Wstajemy o 7 rano. Tylko Mikołaj jest wyspany. Próbujemy znaleźć kamienie runiczne, ale w przewodniku podane są tylko ogólne informacje. Po godzinie błądzenia, pytania miejscowych, znajdujemy tylko jeden obok kościoła na miejscowym cmentarzu. Ruszamy do Sztokholmu. Tam mamy nadzieję na darmowy wyjazd na wieżę telewizyjną. Informacja z przewodnika okazuje się nieaktualna ( 3 euro od osoby). Jedziemy na kemping Bredang w Sztokholmie. Mamy problem z dotarciem, bo droga, którą wskazuje GPS jest zamknięta i nie umiemy jej objechać. Przy remontowaniu drogi pracuje trzech robotników, wśród których jest Polak ze Szczecina. Tłumaczy nam, jak zrobić objazd do kempingu. Trochę błądzimy, ale w końcu udaje się dotrzeć. Kemping kosztuje 240 koron (24 euro). Kilka dziewczyn z obsługi kempingu jest z Polski. Po kąpieli i obiedzie jedziemy metrem do centrum miasta. Bilety na metro są bardzo drogie (jeden bilet - 30 koron, bilet na 24 godz. - 100 koron). Spacerujemy po Sztokholmie do wieczora. Mikołaj na godzinkę zasypia w wózku. Wracamy po godz. 22.

08.08.2009 r.

Wyjeżdżamy maksymalnie późno, czyli o godz. 15. Jedziemy w stronę Olandii. Jest gorąco. Na postój zatrzymujemy się w miasteczku Soderkoping nad Kanałem Gotajskim. Ładne małe miasteczko. Nocleg na trasie. W nocy po raz pierwszy jest mi zimno.

09.08.2009 r.

Wyjeżdżamy o 12 godz. Dojeżdżamy do Olandii i zatrzymujemy się na trzy godziny na małej, zatłoczonej plaży w pobliżu mostu. Płytka woda jest ciepła, ale Miko nie ma ochoty na kąpiel. Najbardziej podoba mu się odbijanie się z innymi dziećmi na specjalnym nadmuchiwanym materacu. Około 17 schodzimy z plaży. Na Olandii oglądamy grodzisko "Graborg", gdzie wchodzimy bezpłatnie (nic szczególnego), płaskowyż Stora Alvared (również nic szczególnego). Nocleg na trasie.

10.08.2009 r.

Wyjeżdżamy o 10 godz. Jedziemy do Karlskorony. Robimy krótki spacer po centrum, odwiedzamy informację turystyczną i zmierzamy do miasteczka Ronneby w okolicach, którego stoi 4 metrowej wysokości kamień runiczny (Bjarketor). Następnie jedziemy na wzgórza Johannishus, gdzie jest cmentarzysko (Hjortsberg) składające się ze 120 kurhanów. Parkujemy we właściwym miejscu, ale idziemy drogą w złym kierunku zamiast kierować się pobliską ścieżką. Dzięki temu odkrywamy miejsce obfitujące w borówki. Kolejny przystanek robimy w Kiviksgraven. Oglądamy tam jeden z najbardziej zagadkowych zabytków prehistorycznych w Szwecji - Bredaror. Znajdują się tam tajemnicze znaki na płytach nagrobnych, których naukowcy nie są w stanie odczytać. Nocleg mamy na trasie 10 km za Ystad.

11.08.2010 r.

Pobudka o 8 rano. Po śniadaniu jedziemy do Ystad sprawdzić ceny na prom do Świnoujścia i na Bornholm. Okazuje się, że ceny na Bornholm są bardzo wysokie, a do Świnoujścia prom kosztuje tylko 450 zł. Mamy jeszcze kilka dni, więc postanawiamy wracać przez Danię. Na początek jedziemy, do Trelleborg zobaczyć zrekonstruowaną twierdzę wikingów (zwiedzamy bezpłatnie). Dalej jedziemy do Skegrie zobaczyć neolityczny grobowiec, który znajduje się tuż przy trasie szybkiego ruchu omijającej miejscowość (kilka odpowiednio ułożonych dużych kamieni). Następnie udajemy się do Malme, gdzie chwilę spacerujemy po centrum miasta. Następnie jedziemy do Kopenhagi, gdzie docieramy na godz. 18. Tam parkujemy na dwie godziny płacąc kartą mastercard (nie można było użyć karty visa). Spacerujemy po centrum, a następnie zwiedzamy dalsze zakątki miasta samochodem. Nocleg na trasie. Idziemy spać o godz. 24.

12.08.2010 r.

Rano docieramy do rodzinnego miasta Andersena. Odense oczywiście stara się to wykorzystać promocyjnie. Na głównym deptaku możemy sobie zrobić zdjęcie na tle pomnika Andersena, w innej uliczce zobaczyć jego dom, czy natknąć się na pomnik postaci z bajki. W mieście możemy podziwiać liczne stare budownictwo. Podobało nam się. Miasto jest ładne i zadbane. Chcąc zaoszczędzić na parkowaniu zostawiamy samochód przy supermarkecie. Można tam parkować jedynie dwie godziny, dlatego wszyscy mają zostawione na przedniej szybie zegary informujące, kiedy przyjechali. Podobno takie zegary można dostać w informacji turystycznej. My pytaliśmy o nie jeszcze w Finlandii, ale tam nie umieli nam pomóc. Dlatego w takich sytuacjach zawsze zostawialiśmy kartkę z napisaną godziną przyjazdu. W Odense spędziliśmy kilka godzin. Stamtąd docieramy do najstarszego w Skandynawii miasta Ribe. Obecnie jest to zapełnione turystami małe urzekające miasteczko z brukowanymi uliczkami i licznymi szachulcowymi domami. Na obrzeżach miasta (3 km od miasta, ale najlepiej spytać w informacji turystycznej) zbudowano rewelacyjny mini skansen odtwarzający czasy Wikingów. Wszystko ma imitować dawne czasy. Można wchodzić do domów zapoznając się z ich wyposażeniem i obserwować statystów przebranych w stroje z epoki, którzy nie zwracając uwagi na turystów zajmują się swoim gospodarstwem. Na zakończenie naszego pobytu w Danii udajemy się na największą duńską wyspę na morzu Północnym - Rome. Wyspa jest połączona mostem ze stałym lądem. Ciekawostką są niezmiernie szerokie piaszczyste plaże, po których można jeździć samochodem. Oglądamy zachód słońca. Jest chłodno, wiele zimny porywisty wiatr. Wyruszamy w dalszą drogę przekraczając w nocy granicę z Niemcami. Nocleg na trasie.

13.08.2009 r.

Rano udajemy się do najbliższego supermarketu. Nagle wszystko wydaje się tanie. Czujemy się jak w Polsce. Jeszcze kilkanaście lat temu byłoby to nie do pomyślenia. Kierujemy się w stronę Lubeki.
W mieście nie udaje się znaleźć wolnego darmowego miejsca parkingowego. Zostawiamy samochód na kilka godzin na niedrogim piętrowym parkingu niedaleko Bramy Holsztyńskiej i wyruszamy na zwiedzanie. Pomimo tego, że miasto jest wpisane na listę UNESCO nie robi na nas wrażenia. Wydaje się, że większość budynków jest nowa, być może odbudowana po zniszczeniach wojennych i rzuca się to w oczy. Czuło się nieautentyczność. Kolejnym celem jest Rugia. Miasteczka wschodnich Niemiec mijamy z mieszanymi uczuciami widząc pozostawione pomniki z czasów komunizmu. Na Rugii docieramy do Przylądka Arkona, kiedy powoli zaczyna się ściemniać. Z parkingu idziemy jeszcze z kilkanaście minut do latarni morskiej, a następnie długimi drewnianymi schodami schodzimy nad samo morze. Udaje nam się zrobić jeszcze zdjęcia i wracamy na parking, na którym spędzamy nocleg w samochodzie. Na zewnątrz jest zimno i wieje porywisty wiatr. Ciekawe, że na północy Norwegii, Finlandii czy Szwecji było cieplej niż w niektóre dni na Litwie, Danii czy Niemczech. Przy parkingu jest otwarta całą noc toaleta z gorącą wodą.
Strona:  « poprzednia  1  2  3  4  5  [6]  7  następna »

górapowrót
podobne artykułyPrzeczytaj podobne artykuły
»  Alandy - wyspy szczęśliwe
»  Pierwszy maja w Berlinie
»  Niemcy - Arbeit stereotyp
»  Droga na Nordkapp
»  Norwegia - rozważania o podróżach
»  Norwegia autostopem
»  Światów ile nie odkrytych wokół?
»  Jostedalsbreen – największy lodowiec stałego lądu Europy
»  365 dni na 77°N - korespondencja ze Spitsbergenu
»  Model zwany niedźwiedziem
»  Park Grutas
»  Małe jest piękne
»  Literackie miniatury globtrotera czyli: Smaki Świata. Kolory miedzi i kwaszony śledź.
»  Literackie miniatury globtrotera czyli Smaki Świata. Jak się je sieję
»  Majestat surowej przyrody Północy
»  Największy bubel - Wasa jak Titanic
»  Via Baltica - pomysł na udaną wyprawę motocyklem
»  Kto jeździ latem do Laponii?
»  Magia tej wyjątkowej nocy
»  Połąga, czyli uroki litewskiego wybrzeża
»  Rowerem przez Alpy
»  Finlandia
»  Kretynga
»  Marsz, marsz, czyli płyń, płyń Polonia
»  Szwecja - podróże kulinarne
»  Troki - perełka w koronie Litwy
»  14 dni dookoła Skandynawii
»  Morska wycieczka kajakowa po okolicach Karlskrony
»  Litwa
»  Mierzeja Kurońska - wyjątkowy zakątek Litwy
»  Oslo. Skandynawskie metropolie
»  Wielkie święto na Północy
»  Wileńskie impresje
»  Śladami Trolli
»  Trzy oblicza Norwegii - Fiordy, Lofoty, Nordkapp
»  Spotkania z Kownem
»  Park Narodowy Gauja
»  Boże Narodzenie na Północy
»  Uroki Rygi
»  Góra Krzyży - fenomen kulturowy Europy
»  Spitsbergen - dzika kraina ostrych gór, wody i lodu
»  Deutsches Eck, miejsce niemieckiej dumy
»  Przylądek próżności
»  Estońskie klimaty
»  W poszukiwaniu zimy
»  Dolomity – pzez Czechy, Słowenię, Austrie do Włoch!
»  Pomiędzy siłą wewnętrzną a zewnętrzną
»  O tym jak Jakub Fugger w Augsburgu dzielnicę zbudował
»  Bawaria - baśniowa kraina
»  Skandynawia 2008
»  Trzynaście czterotysięczników
»  Kopenhaskie wspomnienia
»  Midsommar w Sofiero
»  Czekoladowy kawałek Norwegii
»  Najwyższa kulminacja Gór Skandynawskich – Galdhøpiggen ( 2469 m n.p.m.)
»  Najwyższe szczyty Litwy, Łotwy i Estonii - Kolejny Etap projektu „Rzeszów na Koronie Europy”
fotoreportażfotoreportaż
» Skandynawia - Robert Remisz
» Norwegia - Agata Pospieszyńska
» Norwegia - Tomasz Ciesielczuk
wyróżniona galeria
» Lofoty - Leszek Janasik
» Spitsbergen - Mateusz Moskalik
wyróżniona galeria
» Norwegia 2006 - Marco Polo
» Przyroda Spitsbergenu - Mateusz Moskalik
wyróżniona galeria
» Zima na Lofotach - Leszek Janasik
górapowrót
kursy walutkursy walut
Finlandia (euro) 1 EUR =  4,26 PLN
Niemcy (euro) 1 EUR =  4,26 PLN
Norwegia (korona) 1 NOK =  44 grosze
Szwecja (korona) 1 SEK =  46 groszy
Litwa (lit)  LTL =  NaN PLN
Estonia (korona)  EEK =  NaN PLN
Łotwa (łat)  LVL =  NaN PLN
Dania (korona) 1 DKK =  57 groszy
[Źródło: aktualny kurs NBP]