Wybrane podróże Krzysztof Ulanowski | Do Tuxtli, stolicy stanu, przyjeżdżamy rano z Oaxaki. Dworzec autobusowy jest wyraźnie mniejszy niż dworce w centrum kraju. Poza tym usytuowany jest nie na obrzeżach, lecz w śródmieściu. Może zabrakło pieniędzy na wybudowanie wielkiego gmachu na peryferiach? Dla nas to jednak lepiej. Szybko dochodzimy do Zocalo (Rynku). Po drodze mijamy plakat z napisem ,,Niech żyje Meksyk, ale Chiapas niech żyje również". Mieszkańcy tego stanu pragną jak ... |  |
 Maciej Doberstein | W pewnej chwili samolot zaczął nurkować z przeraźliwym świstem spotęgowanym naszym wrzaskiem. Kto żyw jeszcze na pokładzie - darł się jak opętany a tu i ówdzie warczącym basem dawały znać o swoim istnieniu co wrażliwsze odbytnice. Wreszcie, przy akompaniamencie chóralnie pękających bębenków w uszach pasażerów, samolot wyrównał, dotarł do płyty lotniska z głuchym plaśnięciem oraz finezja spasionej kury. Przestaliśmy się drzeć (a także warczeć, co ... |  |
 |  |
|