podróże, wyprawy, relacje
ARTYKUŁYKRAJEGALERIEAKTUALNOŚCIPATRONATYTAPETYPROGRAM TVFORUMKSIEGARNIABILETY LOTNICZE
Geozeta.pl » Spis artykułów » Europa » Krew, słońce i piękne kobiety
reklama
Natalia Kłączyńska
zmień font:
Krew, słońce i piękne kobiety
artykuł czytany 11925 razy
Andaluzja, odkąd wydano ją za mąż za Habsburga, sprawia wrażenia gorliwej katoliczki. To przykrywka dla niegasnącej miłości do Maura, rozpustnego smakowania życia i potrzeby mocnych wrażeń. Każde miasteczko ma swoją Matkę Boską - Virgen, którą czci i przystraja w girlandy kwiatów. "Miasteczko" wyrusza parę razy w roku na procesję. Na tę okoliczność wyciąga z zakurzonych skarbców kilkukilogramowe złote proporce i ogromne krzyże wysadzane połyskującymi kamieniami - w niemałej części składające się ze skarbów odebranych Indianom drogą, jak wiadomo, "pokojową". Procesja majestatycznym krokiem sunie przez uliczki przy dźwiękach bębnów wojskowej orkiestry. Andaluzja oddaje cześć Bogu swoiście: przez krótką chwilę egzaltacji, zmysłowego wręcz obcowania z obchodzącą miasteczko figurą Virgen... i nagle ucieka.
Figury andaluzyjskich Virgen ubrane są w stroje hiszpańskich infantek. Zza haftów, jedwabi, koronek, mantylek, złota i pereł widać twarz Virgen - zmysłowo piękną twarz andaluzyjskiej dziewczyny o przyróżowionych policzkach i przyczernionych tuszem rzęsach.
Nagle Ana chwyta spódnicę w ręce i zaczyna niemożliwie szybki step, wbijając w podłogę wszystko to, czego nie może wykrzyczeć.
Andaluzję kochało wielu. Śladów miłości Maura jest najwięcej. Matka Europa początkowo niszczyła je z furią, ale pojęła, że celu nie osiągnie i z bezsilną rezygnacją przyjęła je jako swoje. Królowie katoliccy - Ferdynand i Izabela - uczynili z pałacu w Grenadzie swą pierwszą rezydencję, a w sali, gdzie Maur kapitulował, przyjmowali potem Kolumba, gdy ten przedstawiał im plany swej podróży na Zachód chcąc jakby w jednym punkcie połączyć wszystko to co było i wszystko to co będzie. Pałacem królewskim stał się też Alcázar w Sewilli. W Andaluzji mieszkali cyrulik Figaro, Don Juan i Carmen. W sewilskiej Katedrze znajduje się też grób (nie szkodzi, że wątpliwej autentyczności) Kolumba, który dopływając do Ameryki ukazał Andaluzji szansę zapomnienia o tragicznej miłości do Maura i wyrwania się z marazmu przeszłości. I choć żadna z niosących ciało Kolumba alegorycznych postaci, przedstawiających cztery wdzięczne mu krainy Hiszpanii, nie jest Andaluzją, to jego ciało spoczywa właśnie w Andaluzji.
Andaluzja to kobieta bezdomna. Nie zazna spokoju, nie umie zapuścić korzeni, nie zna swojej prawdziwej tożsamości. Dlatego Andaluzja tak kocha Cyganów, pariasów z dalekiego Orientu, którzy tu przybyli, gdy Orient już konał. Bezgłośny płacz Żydów i milczący gniew Maurów (wygnańców we własnej ziemi) wydobywają cygańscy wygnańcy z całą siłą rozpaczliwej tęsknoty, bezsilnego buntu i dzikiego pragnienia. Cyganie dali Andaluzji flamenco - remedium na jej rozpaczliwą tęsknotę, tragiczną miłość i brak nadziei. Andaluzja przywdziewa więc jaskrawą sukienkę i w szalonym, obłędnym transie chce klaskając i tupiąc wyrzucić z siebie żal. Flamenco jest romantyczne, powabne, kwitnące jak sevillana, którą tańczy na fiestach. Najbardziej jednak lubi bolesną skargę do Boga, gwałtowne ruchy rąk, niemożliwie szybki step i zawodzącą gitarę.
Ana jak szamanka w transie, z nieobecną twarzą, z zamkniętymi oczami wiruje, tupie, w półmroku widać wzbijający się z podłogi kurz. Czerwony kwiat spada gdzieś na podłogę, włosy się rozsypują, przylepiają się do mokrej twarzy Any. Ana wiruje, a z każdym obrotem wokół jej włosów unosi się mgiełka potu.
Andaluzja żyje skrajnościami: albo trwa w depresji przesiadując całe dnie w cieniu swych domów, wachlując się malowanym na drewnie wachlarzem, wygrzewając się na pustynnym słońcu i rozpamiętując dawne czasy albo zrywa się, brzęczy kastanietami, leje krew na corridzie, odkrywa dalekie lądy, wpada w krwawy szał konkwisty, przesładza się nadmiarem złota i wybujałych barokowych kształtów.
Strona:  « poprzednia  1  2  [3]  4  następna »

górapowrót
kursy walutkursy walut
Hiszpania (euro) 1 EUR =  4,61 PLN
[Źródło: aktualny kurs NBP]