podróże, wyprawy, relacje
ARTYKUŁYKRAJEGALERIEAKTUALNOŚCIPATRONATYTAPETYPROGRAM TVFORUMKSIEGARNIABILETY LOTNICZE
Geozeta.pl » Spis artykułów » Europa » Zdobyć szczyt
reklama
Aleksandra Cebo
zmień font:
Zdobyć szczyt
artykuł czytany 7852 razy
Właśnie latem, gdy szczytu nie pokrywa śnieg, można zaobserwować te wszystkie typy skał w czasie wspinaczki trasą turystyczną, wychodzącą z Achintee. A właśnie był sierpień, pełnia lata i piękna pogoda. Mogliśmy poobserwować.
Gdy zaczęliśmy pomału wspinać się, nie od razu spostrzegliśmy różnicę pomiędzy podłożem. Niższe partie, tak jak dolina, pokrywają połacie traw i wrzosowiska. Jednak tu i ówdzie wystawały nagie skały, a trasa, którą przemierzaliśmy, zbudowana była z olbrzymich głazów, ułożonych niby stopnie potężnych schodów.
Wspinaliśmy się więc po tych stopniach coraz wyżej i wyżej, a słońce i wysiłek powodowały, że robiło mi się coraz goręcej i miałam ochotę coraz bardziej się rozbierać. Wraz z wysokością zaczęła pomału znikać też bujna roślinność. Zaczęły pojawiać się gatunki niskie i wyściełające. Pomału zbliżaliśmy się do małego jeziorka, zwanego Lochan Meall an t-Suidhe. Mogliśmy zauważyć pewne zmiany w otoczeniu. Nawet szlak, którym podążaliśmy, zmienił się. Już nie było kamiennych schodów, ale ścieżka wysypana większymi i mniejszymi kamieniami. Pomiędzy nimi zaczynało się robić wilgotno. I chociaż na mapie istnieje jeden strumień, Red Burn, to tutaj w terenie wydawało się, że strumyków jest znacznie więcej. A właśnie tu, przy przekraczaniu Red Burn, można najlepiej zaobserwować wewnętrzny granit. Od tego też miejsca zaczęło mi się powoli robić chłodno. Po kilku kolejnych krokach zdecydowałam się założyć bluzę. Nogi miałam wciąż rozgrzane marszem, przecież to one najwięcej pracowały. Jacek się jeszcze nie ubierał, to ja jestem zmarzluchem w tej naszej dwuosobowej drużynie.
Nie przypuszczałam wcześniej, że może na tej trasie panować tak duży ruch. Ludzi tyle, co w sobotę w pasażach centrum handlowego. Co chwila ktoś wyprzedzał nas, lub my wyprzedzaliśmy kogoś. W wyższych partiach ciągle wymijaliśmy się z ludźmi, którzy już wracali na dół. Momentami, w węższych miejscach, gdy ktoś szedł wolniej tworzyły się zatory. Ale wszyscy cierpliwie czekali na swoją kolej i wyprzedzali wolniejszych w miejscach, gdzie ścieżka się poszerzała.
Trasa, którą wyściełały coraz mniejsze kamyki, zaczęła wspinać się na szczyt serią wielkich zygzaków. Na dole wciąż świeciło słońce, a my zaczynaliśmy mieć głowy w chmurach. W pewnym momencie przeleciał koło nas samolot. Tak, tu nie ma błędu - byliśmy już na takiej wysokości, że samolot mieliśmy na wysokości naszych głów.
Wkroczyliśmy na czop skal magmowych, pokrywających szczyt. Ścieżka zaczęła się nieznacznie wypłaszczać, wchodząc na niczym się nie wyróżniający teren płaskowyżu. Tutaj grunt pokryty jest strzaskanymi kawałkami lawy, zawierającymi materiał, który został wyrzucony w powietrze w czasie największej aktywności wulkanicznej. Kilka zaledwie metrów w lewo od ścieżki znajdują się szczyty dwóch głębokich żlebów w urwistej ścianie zbocza. Słaba widoczność, trochę nieuwagi i zboczenie z trasy i nieszczęście gotowe. Gdy spojrzałam w dół, ciarki przeszły mi po plecach. I tak nie zobaczyliśmy wszystkiego, bo zbierające się i gęstniejące chmury, nie pozwoliły na dokładne dojrzenie niczego gdzieś dalej. Zrobiło się już całkiem zimno. Postanowiliśmy jednak dotrzeć na sam szczyt i dopiero tam się ubierać.
Gdy w końcu osiągnęliśmy szczyt, zamiast podziwiać, usiedliśmy na stercie kamieni i wyjęliśmy z plecaka ubrania. Dopięliśmy nogawki do spodni, założyli kurtki i od razu zrobiło nam się lepiej. Od razu postanowiliśmy pokrzepić się nieco, bo przez całą drogę na górę nic nie jedliśmy. Jedynie popijaliśmy nieco wody. Po posiłku mogliśmy zacząć się naprawdę cieszyć i napawać wysokością 1344 m. Z jednej strony bujaliśmy w obłokach i to dosłownie, ale z drugiej te właśnie obłoki nie pozwalały na podziwianie dalekich widoków.
Strona:  « poprzednia  1  [2]  3  następna »

górapowrót
kursy walutkursy walut
Wielka Brytania (funt) 1 GBP =  5,13 PLN
[Źródło: aktualny kurs NBP]