podróże, wyprawy, relacje
ARTYKUŁYKRAJEGALERIEAKTUALNOŚCIPATRONATYTAPETYPROGRAM TVFORUMKSIEGARNIABILETY LOTNICZE
Geozeta.pl » Spis artykułów » Azja » Wyprawa do Korei Południowej
reklama
Tomasz Andrzejewski
zmień font:
Wyprawa do Korei Południowej
artykuł czytany 3796 razy
Pociąg dociera na dworzec Białoruski w Moskwie kilkanaście minut przed południem, to jest po 14 godzinach jazdy. Wcześniej słyszeliśmy liczne opowieści o ogromnych powierzchniach, na jakich rozpościera się Moskwa, więc troszkę panikujemy czy uda nam się zmienić dworzec i zdążyć na pociąg do Ulan-ude, odjeżdżający o 13:35 z dworca Jarosławskiego, który nie mamy pojęcia gdzie się znajduje. Jednak dotarcie z dworca Białoruskiego na Jarosławski okazuje się niezbyt skomplikowane. Całość zajmuje nam około 50 minut, z czego 40 minut zeszło nam na rozglądaniu się, robieniu zdjęć i uśmiechaniu się do miłych moskwiczanek. Bilet na metro kosztuje 17 RUBLI, a wejście do metra znajduje się przy samym dworcu. Należy przejechać trzy przystanki na stację Komsomolska, tutaj wysiada się zarówno na dworzec Jarosławski, jak i Kazański, oba położone jakieś 50 metrów od wyjścia z metra.

MOSKWA - IRKUCK

Udaje nam się kupić bilet potocznie zwany plackartą na pociąg z Moskwy do Irkucka. Kosztuje nas to 1900 RUBLI za osobę. Cieszymy się z tego bardzo. Po pierwsze, dlatego, że plackarta jest o wiele tańsza od biletu typu kupe, po drugie, należymy do osób, które wolą podróżować tego typu wagonami. Standardowy kupe to przedział sypialny z czterema łóżkami. Plackarta natomiast to podobny przedział, tylko bez drzwi, plus dodatkowe łóżka w korytarzu przy oknach. Zatem cały czas widzisz większość współpasażerów, a oni widzą ciebie. W tego typu wagonach po dwóch dniach podróży znasz wszystkich podróżujących w danym wagonie. Znasz ich imiona i imiona ich dzieci. Jecie wspólne posiłki i nawzajem częstujecie się narodowymi przysmakami, słowem - pełna integracja. Jeżeli tego nie lubisz, to plackarta nie jest dla ciebie.
Do Irkucka docieramy po czterech dniach podróży. Oczywiście wysiadamy zaopatrzeni w dziesiątki adresów osób poznanych w podróży. Sasza i Aleksiej, którzy wysiadają z nami, pomagają dowiedzieć się o dalsze połączenie do Nauszek, na granicy rosyjsko-mongolskiej. Następnie towarzyszą nam do ambasady mongolskiej. Tutaj się rozstajemy, oni idą załatwiać sprawy służbowe, a wieczorem lecą do Władywostoku. Nam nie udaje się dostać tego dnia do ambasady, więc idziemy szukać taniego noclegu, który polecono mi jeszcze w Polsce. Pomimo, że pani z kawiarenki internetowej drukuje nam mapę jak dojść na ulicę Lermontowa, gdzie ma znajdować się nasz hostel, a pół Irkucka aktywnie pomaga szukać hostelu, to jego zlokalizowanie okazało się niemożliwe. Ktoś dzwoni na informację turystyczną. Ktoś inny proponuje nocleg u siebie. Wraz z Łukaszem jesteśmy oczarowani bezinteresowną życzliwością tych ludzi. W końcu lądujemy w Akademickiej Gostinicy na Lermontowa 271a. Za najtańszy dostępny pokój żądają 490 RUBLI + 15 RUBLI jeżeli pragniesz skorzystać z prysznica, który znajduje się w piwnicy. Do tego trzeba zapłacić 150 RUBLI za rejestrację. Wszystko to było tak drogo, a my tak płakaliśmy z Łukaszem, że w końcu pani darowała nam opłatę rejestracyjną. Jednakże zaznaczyła, że może się okazać, iż będziemy musieli ją zapłacić, jeżeli dyrektor hotelu stwierdzi inaczej. Oczywiście następnego poranka nie ryzykowaliśmy spotkania z dyrektorem. O godzinie 9 rano, czyli dokładnie o godzinie, o której zacny dyrektor rozpoczynał pracę, opuściliśmy Gostinicę i skierowaliśmy nasze kroki na dworzec autobusowy, gdzie planowaliśmy złapać jakieś połączenie do Listwianki, tutejszego nadbajkalskiego 'kurortu'. Wcześniej szybka wizyta w konsulacie mongolskim. Tu sporo przeszkód, gdyż trzeba zapłacić 2100 RUBLI, co znaczy, że musimy wymienić walutę, a jedyny znany pani w konsulacie bank okazuje się być w tym dniu zamknięty. Sympatyczna urzędniczka z konsulatu, po licznych naszych prośbach popartych a to łzami, a to komplementami, zgodziła się w końcu przyjąć od nas dolary zamiast rubli. Cały czas przy tym kiwała głową, jakby litując się nad naszym losem. Dzięki tej przemiłej Mongołce sprawy poszły szybko i o 14:30 siedzimy już w starym, powolnym i brudnym autobusie relacji Irkuck - Listwianka. Kosztuje to 60 RUBLI. Listwianka to ostatni przystanek, więc nie ma problemu, że się prześpi.
Bajkał jest piękny! Równie piękny jak Korea, więc nie należy szczędzić wysiłków, aby go zobaczyć. Woda krystalicznie czysta i przeraźliwie zimna. Dość mocno wieje, więc zamiast marznąć nad wodą, wspinamy się na góry otaczające jezioro. Wzdłuż asfaltowej drogi mnóstwo zaniedbanych chatek. W wielu można przenocować za przyzwoitą cenę. Nam udaje się znaleźć dwuosobowy pokój za 100 RUBLI, chociaż panują tu warunki iście spartańskie, a w nocy awantura pod oknem i ktoś dobija się do drzwi.
Następnego dnia spóźniamy się, (bo to już taka tradycja) na autobus powrotny do Irkucka o 11:00. Jedziemy więc busem. Busiki, chociaż prywatne, jeżdżą często i szybko, a do tego są w tej samej cenie co autobus. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że kasują po 20 RUBLI za każdy bagaż. Odbieramy nasze mongolskie wizy i na dworcu kupujemy bilety na pociąg do Nauszek (plackarta Irkuck - Nauszki kosztuje 580 RUBLI). Kupujemy je mimo przestróg pani w kasie, że Nauszki to strefa nadgraniczna i mogą nas tam nie wpuścić.
Do odjazdu pociągu mamy 5 godzin, więc robimy ostatnie zakupy. Zwiedzamy okolice i jeździmy rachitycznymi tramwajami, co sprawia nam najwięcej radości. Jazda tramwajem to rzecz, której nie można pominąć będąc w Irkucku. Wszystko jest tu zdumiewające: drzwi, kasowniki, siedzenia i ceny. Bilet kosztuje 6 RUBLI, a opłata za przejazd bez ważnego biletu 26 RUBLI! No i jak tu nie zakochać się w irkuckich tramwajach!?

IRKUCK - UŁAN BATOR

Oczywiście można kupić bezpośredni bilet z Irkucka do Ułan-Bator, ale wychodzi to ponad dwa razy drożej niż bilet dzielony Irkuck - Nauszki, Nauszki - Suche Bator, Suche Bator - Ułan Bator. Wiedzieliśmy o tym istotnym szczególe z artykułu państwa Andrzeja i Edyty Juda, o którym wspominałem na początku. W pociągu okazuje się, że cała lokalna populacja też podróżuje w ten sposób. Pociąg nie jest przepełniony, trasa niezbyt długa (wraz z 5 godzinnym postojem na stacji granicznej, będzie to 40 godzin), a do tego wyborne towarzystwo, więc jest miło. Rankiem następnego dnia po wyjeździe z Irkucka, poznajemy Aninkę, albo dokładniej ta przemiła dziewczyna poznaje nas. Aninka jest prześliczną Mongołką z Ułan Bator, która rozumie też troszkę po rosyjsku, więc można się dogadać. Do godz. 13, kiedy to przybywamy do Nauszek, spędzamy czas w towarzystwie Aninki. Dokładnie o trzynastej przychodzi mama Aninki i zabiera ją na nocniczek.
Strona:  « poprzednia  1  [2]  3  4  5  6  7  następna »

górapowrót
podobne artykułyPrzeczytaj podobne artykuły
»  Mała Antarktyda o tysiącu nazwach
»  Kapitalizm po ujgursku
»  Bliżej niż myślisz... Kaukaz - najwyższe góry Europy
»  Śladami dawnych Mongołów
»  Moskwa
»  Samochodem po bezdrożach Rosji
»  TIR-em do domu, cz. I
»  TIR-em do domu, cz. II
»  Kuryle - Jak daleko na koniec świata
»  Sankt Petersburg
»  Rosja - Mongolia
»  Ural Polarny
»  Elbrus 2004 - studencka wyprawa turystyczno-naukowa
»  Gdzie Słońce nie zachodzi...
»  Za górami, za lasami...
»  Kaukaz oczami wspinacza
»  Oczami "turistów-alpinistów"
»  Syberia
»  Koleją Transsyberyjską na wschód
»  Lądem z Rzeszowa do Bangkoku
»  W kraju przyczajonego tygrysa
»  Cinquecento do Kazachstanu przez Ukrainę i Rosję 2004
»  Chibiny - przez kopalnię na szczyt
»  Bal w Carskim Siole - współczesna rekonstrucja i słów kilka o Bursztynowej Komnacie
»  Pociągiem z Polski do Chin przez Rosję i Mongolię
»  Muzyka w Buddyzmie
»  Wielki Mur Chiński
»  [Recenzja] Tybet, Tybet - Patrick French
»  Z wizytą u tuwińskiej szamanki
»  [Recenzja] Xue Xinran "Dobre kobiety z Chin"
»  Expedycja III Sey Kraków-Pekin
»  Rosja Polarna 2008
»  Rosja – Daleki Wschód i Kamczatka
»  Wyprawa Silk Road'2009
»  Ekspedycja Elbrus 2010
»  W dzikie serce Azji - AŁTAJ 2010
fotoreportażfotoreportaż
» Expedycja Morze Czarne 2004 - Tomasz Kempa
wyróżniona galeria
» Hong Kong 2003/2004 - Maciej Dakowicz
wyróżniona galeria
» Tybet - Tomasz Chojnacki
wyróżniona galeria
» Expedycja Sey Kraków – Pekin - Agata Krzemień i Witold Rybski
» Mongolia - Katarzyna Zegan
górapowrót
kursy walutkursy walut
Rosja (rubel) 1 RUB =  5 groszy
[Źródło: aktualny kurs NBP]