podróże, wyprawy, relacje
ARTYKUŁYKRAJEGALERIEAKTUALNOŚCIPATRONATYTAPETYPROGRAM TVFORUMKSIEGARNIABILETY LOTNICZE
Geozeta.pl » Spis artykułów » Inne » Święte góry
reklama
Wojciech Lewandowski
zmień font:
Święte góry
Geozeta nr 6
artykuł czytany 6163 razy
Znajdowano nawet różne szczątki drewniane, które poddane jednak dokładnym badaniom naukowym okazały się znacznie młodsze niż potop. Zgodnie z jedną z teorii są one pozostałościami po klasztorze, który został zniszczony przez trzęsienie ziemi w 1840 roku. Mimo, tego że nie odnaleziono do dziś fizycznych szczątków arki Noego - to jak podały ostatnio agencje - otworzono niedawno w pobliżu Araratu prywatne muzeum arki.
Pierwsze zanotowane wejście na szczyt nastąpiło w 1829 roku. Dokonał go Niemiec Johan Jacob von Parrot (profesor filozofii przyrody na rosyjskim uniwersytecie w Dorpacie) w towarzystwie dwóch żołnierzy rosyjskich i trzech Ormian. Na pamiątkę tego wydarzenia postawił tam drewniany krzyż. Drugiego wejścia na szczyt dokonał w roku 1850 nasz rodak generał Józef Chodźko wraz z towarzyszącymi mu innymi członkami wyprawy.
Niestety od 1985 roku najbardziej atrakcyjne północne stoki Araratu są niedostępne dla turystów, można jednak wejść na górę Noego od strony południowej, w asyście kosztownego licencjonowanego przewodnika, uzyskawszy uprzednio specjalne zezwolenie.

Olimp - siedziba bogów

Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, jak wszechobecna w naszej kulturze jest ta góra i określenia z nią związane. Jakże znajome są dla każdego chociażby słowa: olimpiada czy ambrozja, czasami pragniemy też osiągnąć olimpijski spokój.
Olimp - nieosiągalna dla śmiertelników siedziba bogów, skryta w chmurach i mgłach, skąd gromowładny Zeus rządził helleńskim światem. To tutaj we wspaniałych pałacach, osłonięci chmurami przed oczami śmiertelników, bogowie posilali się nektarami i abrozja, a w przerwach między intrygami słuchali Muz. Mniej więcej w X wieku p.n.e. Olimp został opisany przez Homera (Odyseja 6,42), z czasem Homerycka wizja stała się częścią wyobrażeń religijnych i elementarnym kanonem greckiej kultury. Współcześnie Olimp - najwyższa góra Grecji (2917 m n.p.m.) został sprowadzony do rangi turystycznej atrakcji. Na szczyt może wejść bez trudu każdy w miarę sprawny turysta. Wycieczka zajmuje na ogół dwa, trzy dni z możliwością nocowania w schroniskach. Częste są przypadki, wejścia i zejścia w jeden dzień, lecz nie należy Olimpu lekceważyć. Zdarzają się tu wypadki zabłądzenia, nierzadko z tragicznym epilogiem, szczególnie w okresie zimowym. Najpopularniejszym punktem wypadowym jest wieś Litohoro, łatwo dostępna dzięki połączeniom autobusowym z Salonikami czy Katariną. Na szczyt prowadzą dwa szlaki: krótszy i łatwiejszy, którego początek znajduje się na polanie Pironia oraz mniej dogodny, lecz ciekawszy krajobrazowo oznakowany od miejsca zwanego Diakladosi. Na szczycie nikt już nie spodziewa się zobaczyć Zeusa ucztującego z Herą, jest tu często tłoczno i hałaśliwie, chociaż... gdy przysiądziemy z boku na kamieniu i puścimy wodze fantazji - to może...?

Święty kanon piękna - Fudżi Jama

Idealnie regularny stożek, pokryty przez śniegi, a w dole ukwiecone drzew wiśni i śliw. Taka - najpiękniejsza jest wiosną, oglądana od strony Oceanu Spokojnego - najwyższe wzniesienie Japonii, (3776 m n.p.m.) dla mieszkańców tego kraju góra święta, góra symboliczna. Ten słodki obrazek, którym raczą nasz biura podróży i linie lotnicze w swoich prospektach i kalendarzach - przyciąga i kusi. Jednak Fudżi to coś więcej niż piękny widok, czy najdoskonalszy dla Japończyków symbol piękna, to coś więcej niż góra.
Trudno przecenić rolę, jaką odgrywa ten wspaniały wulkan w kulturze i historii Japonii. Fudżi to przecież ulubiony motyw japońskiego drzeworytnictwa krajobrazowego i źródło inspiracji dla poetów. Na starych rycinach "pływa" najczęściej wysoko ponad chmurami przedstawiona razem z boginią Senge -Sama. Wybrano ją bowiem na siedzibę bogów. Fużdżi zajmuje szczególne miejsce w sintoizmie (oficjalnej religii Japonii), a także w buddyzmie, którego wyznawcy uważają, że ścieżka okrążająca górę na wysokości 2500 m stanowi przejście do innego świata. Na krawędzi wulkanu wznosi się zabytkowa świątynia otaczana niezwykłym kultem, którą odwiedzają ogromne rzesze pielgrzymów. Jeszcze pod koniec drugiej wojny światowej wielu Japończyków uważało, że wejście na szczyt jest ich religijnym obowiązkiem. Dzisiaj ponad 300 000 osób wdrapuje się corocznie na wierzchołek!. Wśród nich znalazł się także najstarszy "wspinacz" świata Teiichi Igarashi, który w 1986 roku zdobył wierzchołek Fudżi - licząc w dniu wejścia 99 lat i 302 dni!
Strona:  « poprzednia  1  [2]  3  następna »

górapowrót