Geozeta nr 8Europa

KAMORRA - neapolitańska mafia.

Radosław KucharskiWłochy
KAMORRA - neapolitańska mafia.

Bogata północna część Włoch kontrastuje wyraźnie z biedniejszym południem. Neapol, wielomilionowe miasto położone u stóp niespokojnego Wezuwiusza, jest bramą południowej Italii. Jego mieszkańcy coraz częściej sięgają do nielegalnych źródeł dochodu.

Mapa trasy: KAMORRA - neapolitańska mafia.
Mapa trasy

- Jesteś głodny? - Pyta mnie po polsku, po dwóch godzinach jazdy w jednym przedziale, siedzący naprzeciw Włoch.
- Nie - Odpowiadam zaskoczony i po chwili pytam skąd zna polski. Okazuje się, że od roku jest żonaty z polką i trochę zdążył się już nauczyć.
Wracamy właśnie z Neapolu. To pierwsze miasto na trasie naszej podróży po Włoszech, w którym nie natknęliśmy się na masę turystów. Tutaj, po raz pierwszy, w miejsce przyklejonego uśmiechu i podążającą za nim ręką po pieniądze napotkaliśmy prawdziwą sympatię gospodarzy kempingu. Tu mogliśmy oglądać życie ludzi, których źródłem dochodu nie jest turystyka.

Przyjechaliśmy tu głównie by dotrzeć na koronę krateru Wezuwiusza oraz zwiedzić starożytne miasto - Pompeje, które w 79 r. n.e. zostało zasypane przez rozżarzone popioły pochodzące właśnie z tego wulkanu. Mieszkaliśmy ok. 20 km od miasta, w jednym z wielu miasteczek otaczających zatokę neapolitańską
- Podobał się wam Neapol? - Pyta ze zdziwieniem nasz rozmówca, Paulo. - Nie spotkała was tam żadna niemiła przygoda? Dziwią nas te pytania, choć istotnie Neapol nie przypomina żadnego z miast północy Włoch; a wieczorny spacer wzbudza zaś niewielki dreszczyk niepokoju. W dalszej rozmowie wszystko się jednak wyjaśnia.

Włochy podzielone są dość wyraźnie na dwie części. Od północnej granicy aż po Rzym jest niewielkie bezrobocie, wysokie zarobki; ludzie żyją na wysokim standardzie. Na południu jest inaczej. Tu nie docierają wielkie masy turystów zapewniające spory dochód mieszkańcom północy. Bezrobocie jest duże, wielu ludzi żyje bardzo biednie. Tu w końcu rozwinęła się mafia.
- Mafia jest na Sycylii, w Neapolu mamy kamorrę. - Mówi Paulo. - Wychowałem się w tym mieście. Czy uwierzycie, że 50% moich kolegów ma obecnie problemy z policją, a ok. 20% nie żyje, bo sprzeciwiła się kamorrze? Ja miałem szczęście. Pochodzę z dość zamożnej rodziny. Rodzice mieli dość pieniędzy by mnie wykształcić. Nie musiałem od najmłodszych lat szukać zatrudnienia na ulicy. Teraz pracuję na północy. Tylko jeden na dziesięciu moich kolegów z dzieciństwa ma, podobnie jak ja, dobrą pracę, rodzinę. Reszta, by przeżyć musi współpracować z kamorrą.

Historia kamorry sięga XVII w. i owiana jest licznymi legendami. Większość z nich wskazuje na hiszpańskie pochodzenie organizacji. Prawdopodobnie to właśnie od Hiszpanów Neapolitańczycy przejęli koncepcje przestępczości zorganizowanej w tajną, objętą zmową milczenia organizację.

Dużo lepiej jest znana nieco młodsza, dziewiętnastowieczna historia kamorry. Wtedy to, w początkach lat dwudziestych XIX w. ukonstytuowała się pod nazwą "Piękne Stowarzyszenie Zreformowane" tajna organizacja powszechnie nazywana kamorrą. Członkowie sekty przyjmowani byli podczas specjalnego obrzędu inicjacji, której główną częścią była przysięga tajemnicy. Zdrajcy byli surowo karani. Słynne stało się naznaczanie ich nacięciami na twarzy, nierzadko dotykała ich śmierć.

Kamorra zajmowała się ściąganiem haraczy od wszelkiej działalności, tak legalnej jak i nielegalnej prowadzonej w mieście. Początkowo haracz ściągano od licznych szulerów prowadzących gry hazardowe; z czasem opłaty pobierano od wszelkiej działalności prowadzonej w mieście. Kupcy wjeżdżający do miasta płacili na granicy cło urzędnikowi państwowemu, a następnie haracz kamoryście. W zamian kamorra roztaczała nad płacącymi opiekę i ochronę przed złodziejami i oszustami.

Jedynym interesem prowadzonym przez Piękne Stowarzyszenie Zreformowane była nielegalna, konkurencyjna dla państwowej, gra liczbowa. Wszelkie zyski pochodzące tak z gry jak i z haraczy były dzielone między członków sekty według ściśle określonych zasad.

Oprócz tego Piękne Stowarzyszenie Zreformowane zajmowało się rozwiązywaniem sporów między mieszkańcami Neapolu. Uwodzicieli zmuszano do małżeństw; odzyskiwano skradzione kosztowności, rozwiązywano spory między kupcami. Piękne Stowarzyszenie Zreformowane miało własny sąd, który orzekał o winie zdrajców i wymierzał karę. Organizacja stworzyła silne struktury na terenie neapolitańskich więzień, dzięki czemu zdrajców nawet tam dotykała szybka śmierć.

Na przełomie XIX i XX wieku, za czasów panowania w sekcie Enrica Alfano "Erricone" Piękne Stowarzyszenie Zreformowane zaczęło czerpać główne dochody z manipulacji politycznych, z działalności związanej z wyborami do parlamentu i władz lokalnych. Wskazywano swoim członkom kandydatów, na których należy głosować, zastraszano kontrkandydatów. Kamorra zyskała silne powiązania z polityką. Wielu członków życia publicznego było kamorystami lub zyskało stanowiska dzięki poparciu kamorry. Tak działające Piękne Stowarzyszenie Zreformowane przetrwało do roku 1912 r. kiedy to w sprawie "Cuocolo" zostali aresztowani wszyscy przywódcy Pięknego Stowarzyszenia Zreformowanego z Erricone na czele.

Tworzenie się i umacnianie nowej kamorry to historia trwająca od lat siedemdziesiątych do chwili obecnej. Współczesna organizacja niewiele ma wspólnego z tą historyczną. Powiązana jest silnie z "Cosa Nostra" w stanach i mafią sycylijską. Kontroluje nie tylko rynek owocowo-warzywny i papierosowy, ale przede wszystkim handel narkotykami i bronią. Nakłada haracz na wszelką działalność prowadzoną w mieście. Zarządza inwestycjami, budownictwem, pożyczkami; czerpie dochody z rządowych inwestycji. Znów, tak jak na przełomie wieków ma silne powiązania z polityką.

- Kamorra wciąga najmłodszych - ciągnie Paulo. - Dzieci z ubogich rodzin zamiast chodzić do szkoły szukają zatrudnienia. Daje im je właśnie kamorra. Młodzi sprzedają szmuglowane papierosy, narkotyki; kradną. Dziwiłem się, że nic wam się nie stało w Neapolu. Bardzo dużo jest tu napaści rabunkowych na turystów. Podjeżdża do ciebie na motorku chłopaczek, zrywa z szyi biżuterię, czy też wyciąga z kieszeni portfel i znika tak samo szybko jak się pojawił. Podobnie, dzieci kamorry czyhają w metrze, pociągach.
- A więc dzieci, które zaczęły współpracować z mafią przestają chodzić do szkoły. Jak to możliwe? Czyż nie ma u was obowiązku szkolnego?
- Oczywiście, że jest, ale problem w tym aby go wyegzekwować. Kamorra dba o to, by dziecko nie wróciło do szkoły. Zazwyczaj zastraszają policjantów, urzędników, a ci dla spokoju własnego i rodziny zapominają o gromadce dzieci pozostającej na ulicy.
- To rzeczywiście duży problem.
- Ogromny! W Neapolu dotyczy osiemdziesięciu procent dzieci! Z czasem dorastający człowiek, który nie skończył żadnej szkoły, nie ma żadnej możliwości wyrwania się z organizacji. Co więcej, nie zdaje sobie sprawy, że to, co robi jest złe. Dla niego nie istnieje świat bez kamorry.

Zaczęliśmy zdawać sobie sprawę dlaczego Paulo dziwił się, że podobał nam się Neapol. Przypomnieliśmy sobie młodych mężczyzn sprzedających papierosy nieopodal kiosków tytoniowych. Oczywiście dziwili nas oni. Teraz okazało się, że sprzedawali tańszy, pochodzący z przemytu z Bałkanów towar.
- Mimo tego, co powiedziałeś, to nadal twierdzę, że podobał mi się Neapol. Ludzie są tu sympatyczniejsi.
- To prawda, - odpowiada Paulo - rzeczywiście tak jest. My Neapolitańczycy żartujemy, że na północy Włoch ludzie mają pieniądze, a my serca. U nich panuje typowo konsumpcyjny styl życia. Pogoń za pieniądzem, wykształceniem, coraz lepszą pracą, większym domem, lepszym samochodem. Zgubiono w tym pędzie wartości i tradycje, które zachowały się na południu. Czy wiecie, że na północy o wiele mniej par decyduje się na małżeństwo? Partnerzy żyją razem, ale każde z nich ma swoich, osobnych przyjaciół, własną pracę, osobne życie. Gdy się rozstają nic ich nie wiąże. Małą wagę przywiązuje się do kontaktów rodzinnych. U nas jest zupełnie inaczej. Moje wesele trwało dziesięć dni. Przyjechała z Polski rodzina i przyjaciele mojej żony. Teraz mieszkamy w pobliżu Wenecji. Cztery razy w roku jeździmy w odwiedziny do rodziców żony, często też odwiedzamy moją rodzinę w Neapolu. Moi znajomi z północy nie rozumieją dlaczego tak marnuję pieniądze.

Legendarne przywiązanie Włochów do rodziny rzeczywiście widoczne jest w okolicach Neapolu. Rodzina właścicieli kempingu codziennie zbierała się na wspólną kolację. Na stole królowała tradycyjnie neapolitańska pizza. Pochodziła z pobliskiej pizzeri, która może być kolejnym przykładem rodzinnego interesu. Niewielkie pomieszczenie wypełniał stół oraz spory kamienny piec. Uchodzące z niego zapach palonego drewna i pieczonego ciasta ściągał okolicznych mieszkańców. Wszyscy zgodnie oczekiwali na swoją "familiarę" i szli z nią do domu, by wieczorny posiłek spożyć z najbliższymi.

W miasteczku panował spokój; brak cywilizacyjnego zgiełku. Odczułem smak niezwykłego klimatu Włoch południowych. Włoch, których nie poznałem; Italii, do której będę tęsknił.

Literatura: V. Paliotti "Historia Kamorry", TAiWPN "Universitas", Kraków 1998 r.

Zdjęcia do artykułu (6)

camorra01.jpgcamorra02.jpgcamorra04.jpgcamorra05.jpgcamorra06.jpgcamorra08.jpg

Więcej z Europy