Geozeta nr 4Europa

Sacrum i profanum - Fatima Shopping Center

Hanna Janasik, Leszek JanasikPortugalia
Sacrum i profanum - Fatima Shopping Center

"Wszedł Jezus do świątyni, i wyrzucił wszystkich, którzy sprzedawali w świątyni, a stoły wekslarzy i stragany handlarzy gołębiami powywracał. I rzekł im. Napisano: Mój dom został nazwany domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców I przystąpili do niego ślepi i chromi w świątyni, a On ich uzdrowił" -- Mat 21, 12-14

Mapa trasy: Sacrum i profanum - Fatima Shopping Center
Mapa trasy

Profanum

Jaka będzie ta osławiona Fátima? Co tam zobaczymy? Czy uda nam się oddać klimatowi i atmosferze tego miejsca? Mówi się, że Fátima to tłum turystów, fotografów, a miejscowi są jednymi z bogatszych ludzi w kraju.

Plac, na końcu którego znajduje się sanktuarium jest pełen przeróżnych ludzi, - mieszkańców Fátimy, turystów i pielgrzymów. Podczas naszego pierwszego spaceru po miasteczku doznajemy szoku. Wielkie centrum handlowe w postaci sklepików, straganów i stoisk rozciąga się po horyzont. Można tam kupić wszystko począwszy od Matek Boskich różnych rozmiarów, a skończywszy na małych plastikowych aparatach fotograficznych. Matki Boskie Fátimskie zależnie od wielkości są w różnych cenach. Najmniejsza jaką widzieliśmy miała 10 cm, a największa 2 m. Na straganach wiszą pęki różnokolorowych różańców, zwoje łańcuszków i medalionów na rzemykach. Oferowane są też gigantyczne świece intencyjne, które pielgrzymi kupują i zapalają podczas procesji lub pod ścianą modlitw. Witryny sklepowe zastawione są opisanymi figurkami i najróżniejszymi obrazami świętych. Wszystko ocieka złotem, przytłacza przepychem, sprawia wrażenie nachalnego i pretensjonalnego. Przechodząc obok sklepików, z jednego obrazka mruga do Ciebie Pan Jezus w koronie cierniowej, a z drugiego Matka Boska Fátimska. Od razu robi się przyjemniej na duszy.

Lubiący pisać, mogą zaopatrzyć się w długopisy, które ustawione do pisania mają na sobie wizerunek Matki Fátimskiej, natomiast po odłożeniu go na biurko, wizerunek znika. Dzieci też mają w czym wybierać - gry elektroniczne, pistolety, "prztykawki" (rewelacyjnie sprawdzają się podczas mszy), piłeczki, lalki, aparaty fotograficzne z różowego lub żółtego plastiku, skakanki i wiele innych, interesujących kiczowatych zabawek.

Odnoszę wrażenie, że wszystko co tu jest do kupienia dawno już straciło swoją wartość religijną, a kupujący traktują je jako zwykłe, kolorowe pamiątki. Wokół tego "centrum targowego" znajduje się, chyba najdroższe w Portugalii centrum gastronomiczne - restauracje i kawiarnie. Wszystko to, jak na rangę tego miejsca nie wygląda najlepiej. Nie wywiera też najciekawszego wrażenia, przynajmniej na mnie. Po trzech dniach spędzonych w Fátimie, czuję niedosyt i niespełnione oczekiwania.

Duch

Każdy człowiek nie jest tylko samym sobą. Jest także niepowtarzalnym, całkiem szczególnym i w każdym wypadku ważnym i godnym uwagi punktem, w którym krzyżują się zjawiska świata... Dlatego historia życia każdego człowieka jest ważna, wieczna i boska. Dlatego też każdy z nas tak długo jak żyje, wypełnia wolę przyrody, każdy jest cudowny i godny uwagi. W każdym człowieku duch przyjmuje postać, w każdym cierpi stworzenie, w każdym krzyżowany jest Zbawiciel -- H. Hesse

Nad asfaltową płytą placu unosi się rozgrzane powietrze, wprawiając wszystko w drżenie. Wieża sanktuarium wydaje się być złudzeniem. Powoli ogarnia nas fala ciepła - wydaje się to nie do zniesienia. Chronimy się przed słońcem w cieniu drzew. Tu chwilę odpoczywamy. Oswajając się z temperaturą dostrzegamy drgający wokół nas świat. Jak gdyby znikąd pojawiło się poczucie przestrzeni.

Znajdowaliśmy się na skraju wielkiej asfaltowej równiny. Gdzieś na jej krańcach majaczyła wieża. Objuczeni w nasz doby-tek ruszyliśmy w jej kierunku. Wyszliśmy z cienia i natychmiast ogarnęło nas słońce. Upał i ten słony smak potu. Wokół nas pielgrzymi zagubieni pośrodku tego olbrzymiego placu. Niektórzy z nich w czarnych ubraniach pokonują na kolanach blisko 500 m. Chodnik z granitowych płyt jest przygotowany specjalnie dla pokutników. Część z nich ma kogoś bliskiego obok siebie jako towarzysza i świadka odkupienia, przynoszącego ulgę w chwilach zwątpienia i odrobinę cienia w zmęczeniu. Tylko nieliczni owijają kolana szmatami, próbując chronić je przed poranieniem.

Jesteśmy już w połowie placu, w jego najniższym punkcie. Po lewej stronie buchają metrowe płomienie przypominające znicz olimpijski. To ściana, pod którą składa się świece intencyjne. Od upału i ogromnej ilości świec wszystko zamieniło się w jeden wrzący tygiel gdzie stearyna osiągnęła temperaturę samozapłonu. Tumany ciemnego dymu unoszą się nad osmoloną ścianą, coraz to nowe świece zwijają się jak guma scalając się z płonącą masą.

Powoli się zmierzcha, temperatura staje się znośniejsza. W poszukiwaniu miejsca na nocleg trafiamy na tyły sanktuarium do gaju oliwnego. Stoją tu dwa rozbite na-mioty. Darmowe pole namiotowe dla pielgrzymów wyposażone jest w przyzwoite łazienki. Tu postanawiamy nocować.
to chodzi Bóg i Jego łaska
wilczy kot
to salto delfina
wilczy kot
to tylko tygrys wśród drzew
wilczy kot
głupiec na wzgórzu już wie
co jest co
pieśnią moją jest
pieśnią moją jest Pan

T. Budzyński

Na kolację zaprasza nas nasz sąsiad Anglik. Jest tu już od czterech miesięcy, mieszka w skromnym namiocie bez tropi-ku, ma kilka książek oraz krzesło. To cały jego dobytek. Oprócz nas zaprasza jeszcze dwóch ludzi ze wschodu, Rosjanina i Ukraińca. Ci dwaj pielgrzymi śpią pod skrzydłami Pana, niebo jest im dachem, a ziemia łóżkiem.

Władymir przywędrował ze wschodu korzystając tylko z własnych nóg i czasami autostopu. Od Paryża, gdzie żył przez pewien czas jako kloszard, przybył do Fátimy ze swym duchowym przyjacielem Dymitrią. Dymitria studiował w Paryżu. Po studiach starczyło mu pieniędzy na bilet do Dominikany, gdzie żył przez kilkanaście tygodni w lasach z pewnym Polakiem. Po powrocie do Europy został pielgrzymem. Był w Polsce podczas ostatniej wizyty Papieża. Z sentymentem wspominał gościnność i uprzejmość naszych rodaków, a szczególnie łatwość w poruszaniu się autostopem. Obaj pielgrzymi żyją z tego, co im ześle Bóg i kogo postawi na ich drodze. Oni wierzą, wiarą jakiej nie miał nikt kogo dotąd poznałem - prostą, ufną, pełną miłości i dobroci. Jedyne czym mogą się podzielić to herbata z suchych liści eukaliptusa i drzewa oliwnego.

Gdy rozpoczęły bić dzwony na różaniec udaliśmy się na główny plac przed sanktuarium gdzie zebrała się już grupka pielgrzymów. Modlitwę odmawia się w kilku językach - po portugalsku, hiszpańsku, niemiecku, angielsku, włosku i po polsku. Po zmówieniu różańca rozpoczyna się procesja wokół placu. Większość pielgrzymów oświetla sobie drogę pochodniami i unosi je w górę podczas refrenu pieśni. Na początku procesji jest niesiony wielki krzyż skonstruowany z zapalonych jarzeniówek. Mimo całej aury mistycyzmu nie można oprzeć się wrażeniu, iż ten świecący symbol przypomina "Gwiezdne Wojny".

Tak, istnieją takie boczne odnogi czasu, trochę nielegalne co prawda i problematyczne, ale gdy wiezie się taką kontrabandę jak my, takie nadliczbowe zdarzenia nie do zaszeregowania - nie można być zanadto wybrednym. Spróbujmy tedy odgałęzić w którymś punkcie historii taką boczną odnogę, ślepy tor, ażeby zepchnąć nań te nielegalne dzieje. Tylko bez obawy. Stanie się to niepostrzeżenie, czytelnik nie dozna żadne-go wstrząsu. Kto wie - może gdy o tym mówimy, już nieczysta manipulacja jest poza nami i jedziemy już ślepym torem... -- B.Schulz

Poranek to niezwykła chwila, budzący się nowy dzień, wschodzące słońce i pierwsze modlitwy, pierwsza msza w sanktuarium i nieliczni pielgrzymi. Nasz przyjaciel ze wschodu wędruje wśród oliwnych drzew czytając Biblię i wznosząc ręce w modlitwie.

"Bóg jest naszym ojcem, stwórcą wszystkich istot, całego naszego świata i świata, który nie mieści się w naszych małych umysłach. Nam ludziom ze wschodu jest wszystko jedno kto w jakim kościele się modli. Modlimy się przecież do tego samego Boga, który nosi najwyżej różne imiona. Dlatego każda świątynia jest Jego domem i nie jest to istotne, czy jest to cerkiew czy kościół katolicki czy grecko-katolicki. To naprawdę nie jest ważne, bo On jest wszędzie nawet tu i teraz w tym oliwnym drzewie, w śpiewie ptaka, i w nas, i Was ludziach, których postawił nam na swojej drodze." Wysłuchaliśmy słów na-szych przyjaciół popadając w pewną zadumę i refleksję nad własną drogą życia. Gdy człowiek poznaje takich ludzi czuje się bogatszy, mądrzejszy, to znaczy bardziej pokorny.

Spokój, refleksje i zadumę wywołuje samo to miejsce jego każdy element, każdy obraz, każdy skrawek ziemi a przede wszystkim niezwykli ludzie - pielgrzymi z różnych zakątków Ziemi. Mieliśmy pozostać tu tylko jedną noc a pozostaliśmy trzy dni. Myślę, że to o wiele za mało. By zrozumieć cokolwiek, trzeba by tu zostać dłużej i zastanowić się nad samym sobą i swoim życiem. Ale czas to nasza zguba, zguba współczesnego człowieka.

Informacja o objawieniach

Było to 13 maja 1917 roku. 10-letnia Łucja wraz ze swoimi kuzynami: 9-letnim Franciszkiem i 7-letnią Hiacyntą, pasła owce w dolinie Cova da Iria w pobliżu Fátimy. Jak zwykle koło południa odmówiły różaniec i zaczęły bawić się, układając z kamieni domek (obecnie stoi tam Bazylika). Nagle zewsząd otoczyło je silne jasne światło i dzieci zobaczyły nad niskim drzewkiem "Panią jaśniejszą niż słońce", z której rąk zwisał różaniec.

Obecnie w tym miejscu stoi Kaplica Objawień. Postać poleciła by dzieci wiele się modliły i przychodziły w to samo miejsce na modlitwę trzynastego każdego miesiąca. Dzieci zgodnie z prośbą przychodziły tam przez kolejne pięć miesięcy.

Podczas ostatniego objawienia świadkami było 70 000 ludzi. Miało to miejsce 13 października 1917 roku. Obecni wedle przekazów mogli dostrzec "wielką ognistą tarczę odrywającą się od nieba i zstępującą na ziemię".

W czasie objawień Matka Boska prze-kazała dzieciom trzy "Tajemnice Fátimskie". Pierwszą z nich było poświęcenie Rosji Jej Niepokalanemu Sercu i zapowiedź pokoju (I Wojna Światowa), druga dotyczyła nawrócenia Rosji i wybuchu rewolucji, trzecia nie została wyjawiona do dziś. Zna ją tylko Łucja, jedyny żyjący świadek objawień oraz Papież.

Fátima to:
- 8 tysięcy mieszkańców
- 10 tysięcy miejsc noclegowych
- 15 domów zakonnych męskich
- 50 domów zakonnych żeńskich
- plac przed świątynią dwa razy większy od placu św. Piotra

Więcej z Europy