podróże, wyprawy, relacje
ARTYKUŁYKRAJEGALERIEAKTUALNOŚCIPATRONATYTAPETYPROGRAM TVFORUMKSIEGARNIABILETY LOTNICZE
Geozeta.pl » Spis artykułów » Europa » Litwa
reklama
Stefan Ostrowski
zmień font:
Litwa
artykuł czytany 26585 razy
Opuszczamy już Wilno, piękne miasto, którego historia jest związana z Polska. Zresztą człowiek czuje się tu jak w Polsce. Ludzie mówią lub rozumieją po polsku, wiele rzeczy można kupić za złotówki.

Kierunek Troki i Trocki zamek

Oczywiście, to chyba pozostałość po podróżach uazem, zamiast jechać normalnie do miasteczka, my objeżdżamy marnymi drogami jezioro i parkujemy auto w jakimś porcie jachtowym. Pytamy o drogę i ruszamy w stronę Trok. Nasza trasa prowadzi po ciekawych mostkach, łączących półwyspy i wysepki Trockiego jeziora. Mosty, a raczej kładki są bardzo malownicze. Niektóre krótkie, inne długie umieszczone na pływakach, które pod naszym ciężarem zaczynają się kołysać powodując niemile kołysanie. W Trokach żyje lud Karaimów. Przodkowie dzisiejszych mieszkańców Trok zostali niegdyś sprowadzenia przez Króla Witolda z Krymu. Mają tu swoją bożnicę, oraz całą ulice z charakterystycznymi domkami, ustawionymi szczytem do drogi i trzema oknami (jednym dla Allaha, drugim dla Witolda i trzecim dla Karaima). Warto zawitać do jednej z Karaimskich restauracji i skosztować tutejszych herbat i specjałów. No i perełka Trok - wielki prawdziwy zamek po którym można chodzić do woli i zaglądać w zakątki murów i baszt. Warto również odwiedzić kościół w Trokach i zobaczyć obraz Matki Boskiej Trockiej, której wizerunek został namalowany na mosiężnej płytce. Kończymy wizytę w trokach. I jeszcze tylko zdjęcie od strony portu w którym zaparkowaliśmy autko. Wyjeżdżamy z Trok i kierujemy się w stronę autostrady prowadzącej do Kowna. Nudna droga, jednak wolę kręcić się po wioskach nie jechać kilka godzin autostradą... uff zaraz Kowno.
Wjeżdżamy do Kowna od strony dzielnic przemysłowych. Fabryki, hurtownie... widok nie najładniejszy. Szukamy noclegu. Zajeżdżamy pod wskazany przez panią w Informacji turystycznej w Wilnie adres. Okazuje się bardzo drogo - około 70zl za osobę... nasza gospodyni w Wilnie mówiła nam, że Kowno to już 'bogata Litwa'. Ale nie rezygnujemy. Odszukujemy Informację Turystyczna w Kownie. Choć jest sobota, godzina 18, informacja jest czynna i bez problemu można się dogadać po angielsku. Dostajemy adresy tańszych noclegów wraz z cenami. Jedziemy i okazuje się z i adres i cena jest prawidłowa. Wybieramy tańszy nocleg za 35 litów/osoba w Kowieńskim Centrum Olimpijskim 'Sportas'.
Jeszcze jest wcześnie, wiec ruszamy na zwiedzanie Kowna. Kowno, naszym zdaniem, nie jest miastem ładnym. Wszystko tu jest jakby z innej beczki. Nowość przeplata się z zabytkami i komunistycznymi pomysłami na miasto i budynki... sam nie wiem co o tym myśleć. Po zwiedzaniu raczej małej starówki w Kownie, decydujemy, że warto cos kupić na kolekcję. Decydujemy się odwiedzić jakiś hipermarket i zobaczyć jakie są towary i ceny.
Na stacji benzynowej w centrum pytam o drogę. Sprzedawcy pokazują mi tylko jedno miejsce HiperMaxime. Tak na marginesie - na Litwie jak zaobserwowaliśmy najwięcej jest sklepów z sieci Maxima. Są tu Hiper Maximy, Maximy, Mini Maximy. Wjeżdżając na parking, widzę wolna miejscówkę... ooo Fiat, na Litwie nie widziałem jeszcze Fiata, tylko same BMW, Mercedes, Opel, WV i Audi. A tu mały Fiacik Uno... podjeżdżamy, a tu Polacy z Suwałk... Robimy zakupy w Hiper Maximie. Wybór towarów przeogromny. Ceny podobne jak w Polsce. Na uwagę zasługują czipsy - czyli kawałki smażonego chleba w różnych smakach - idealne do piwa. Wracamy do naszego hotelu. Winda na 7 pięto jedzie wolno, czasami nie wiadomo czy stoi czy jedzie... ale jakoś wdrapuje się na kolejne pięterko. W naszym pokoju jest nawet telewizor i łazienka. Co prawda w łazience jest brzydko, ale widać że czysto. Łóżka jakby nowe, szafy trochę zdezelowane. Ale za to telewizor I klasa, z pilotem i działa. Nawet są polskie programy: TVP 1, 2, oraz Polsat i TVN). Jemy kolacje i idziemy spać.
Budzimy się rano... jakoś dziwnie się czuje po drinkach - jakieś wynalazki z Hiper Maximy w butelkach... np. herbata która ma 18% alkoholu... Pakujemy się do Cieniaska i ruszamy w stronę... Kłajpedy. Co prawda mieliśmy już nie zajeżdżać do Kłajpedy a tylko przejechać się malowniczą droga wzdłuż Niemna, ale co tam... damy radę.
Wyjeżdżamy z Kowna i kierujemy się w stronę miasteczka Jurbarkas. Nie chcemy jechać do Kłajpedy autostrada, dlatego też wybieramy drogę która prowadzi wzdłuż rzeki Niemen. Droga, tuż za Kownem prawie łączy się z Niemnem. Po lewej stronie rzeka Niemen. Malownicza i niebezpieczna, z drugiej duża góra na której usytuowane są malownicze wioseczki z ciekawymi zabytkami. Oznakowanie jest bardzo dobre. Co Jakiś czas odbijamy z płaskiej drogi by na 2 lub 1 biegu wdrapać się, kierowani przez znaki, do jakiegoś pałacyku czy zameczku. Widać, że podobnie jak w Polsce. Pałacyki i dworki były gospodarowanie przez Kołchozy i są teraz w opłakanym stanie. Jednak w niektórych zachowały się nawet oranżerie. Inne zostały zamurowane, a barierki odcięte. Niektóre zostały odnowione. Piękne parki, piękne budowle. Kolejny zameczek jest własnością akademii sztuk Pięknych z Wilna. W jednym ze skrzydeł mieści się galeria sztuki nowoczesnej, a drugim planowany jest hotel. Niestety bardzo zrujnowany budynek. Ale może kiedyś cos tu będzie. Zameczek choć na pierwszy rzut oka wygląda na opuszczony to można go zwiedzać. Koniec pięknej drogi jesteśmy w Jurbarkas. Stąd kierujemy się ku mieście Taurage, a potem do Kłajpedy.
Strona:  « poprzednia  1  2  3  [4]  5  następna »

górapowrót
kursy walutkursy walut
Litwa (lit)  LTL =  NaN PLN
[Źródło: aktualny kurs NBP]
ZDJĘCIA