Podróże z biletem OSŻD dostarczają wiele egzotyki. Wyprawy na wschód do krajów byłego ZSRR i Azji wschodniej gwarantują przygodę, nutkę niepewności i zderzenie kultur. Czy w granicach przygody i zdrowego rozsądku mieści się jeszcze pomysł, aby z biletem OSŻD pojechać pociągiem do Korei Północnej?
Teoretycznie jest to możliwe, bowiem Korea Północna jest pełnoprawnym członkiem organizacji OSŻD i bilet do tego kraju dostanie się bez problemu, jednak sam wjazd, jak i uzyskanie wizy do Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej jest już raczej mało prawdopodobne.
Korea jest krajem „zamkniętym”, rocznie wydaje się tylko kilkadziesiąt wiz, więc mało jest sprawdzonych i rzetelnych informacji o tym kraju. Nie należy do końca wierzyć w Amerykańskie propagandowe doniesienia, że kraj jest pogrążony w biedzie, wszyscy obywatele są zastraszeni, ulice i domy są ciemne, a wybiedzeni ludzie chodzą w obdartych ubraniach po ulicach. Podróżując po Korei i będąc w miejscach, które nie są ogólnodostępne można sobie wyrobić opinię wypośrodkowaną między dwiema propagandami.
Może trudno w to uwierzyć, ale w Korei widoczne są postępy gospodarcze, a stolica przygotowuje się na wielkie święto 2012 roku, czyli setną rocznicę urodzin wiecznego prezydenta Towarzysza Kim Ir Sena. Budowane są nowe osiedla dla 100 tysięcy osób, na ukończeniu jest budowa 105-cio piętrowego hotelu w kształcie rakiety, stan nawierzchni ulic jest lepszy niż w wielu dużych miastach w Polsce.
Wyjazdy do Korei Północnej są możliwe po uzyskaniu wizy i zaproszenia od KRLD. Są to wyłącznie wyjazdy zorganizowane, z ustalonym programem zwiedzania. Po przyjeździe na miejsce zostaje przydzielony opiekun, który jest jednocześnie tłumaczem i przewodnikiem. Nie ma możliwości samodzielnego poruszania się bez obecności opiekuna, oraz fotografowania i filmowania bez jego zgody. Fotografując pomniki i obiekty z wizerunkami wielkiego wodza i ukochanego przywódcy należy zdjęcia skadrować w taki sposób, aby ich sylwetki były na pierwszym planie, a za niedopuszczalne uważa się fotografowanie tylko fragmentu oblicza Kim Ir Sena i Kim Dzong Ila. Na czas pobytu paszporty zostają w hotelowym depozycie, przez ten czas przeprowadzana jest procedura rejestracyjna, a w paszporcie wbijane są pieczątki z informacją o miejscu i dacie wjazdu i wyjazdu z kraju. Telefony komórkowe, oraz urządzenia nawigacyjne w momencie przekraczania granicy Koreańskiej przestają działać i są pakowane, a następnie opieczętowane przez służby graniczne. W czasie pobytu nie można z nich korzystać. Przy wyjeździe służby graniczne sprawdzają jeszcze zawartość kart pamięci w aparatach fotograficznych. Wszystkie zdjęcia „brzydkie” zostaną skasowane.
Obowiązującą walutą w kraju jest Won. Dla obcokrajowca jest to waluta nie do zdobycia, a płacić można wyłącznie w dolarach i euro. Dla zagranicznych gości wyznaczone są specjalne sklepy i restauracje, ceny są tam oczywiście inne niż dla Koreańczyków. We wszystkich takich punktach ceny podaje się w Wonach, pomimo iż płacić można tylko w USD i EUR. W hotelach są kantory wymiany walut, jednak nawet tam nie wymieni się żadnej obcej waluty na Wony. Oficjalny kurs to 98 won za dolara i 134 za euro. Kurs czarnorynkowy to nawet 2000 won za jednego dolara.
W Korei Północnej jest jedna strefa czasowa przez cały rok bez zmiany czasu na zimowy i letni. Różnica czasu względem Polskiego jest +7 godzin w czasie letnim i +8 godzin w czasie zimowym.
W podróży do dalekiej Korei są ograniczone możliwości dojazdu i tylko dwa możliwe środki transportu – samolot lub pociąg. Do stolicy kraju – Pjongjangu samoloty latają z Rosji (Władywostok), Chin (Pekin, Harbin), oraz Tajlandii (Bangkok). Połączenia kolejowe są zaś z Rosją i z Chinami.
Z Rosji do Korei kursują dwa pociągi pasażerskie, a dokładniej wagony bezpośrednie relacji Moskwa - Pjongjang.
Pierwszym jest bezpośredni wagon sypialny z przedziałami czteroosobowymi, kolei Północnokoreańskich ZC kursujący z Moskwy do Pjongjang prawie całą linią transsyberyjską. Włączany jest do pociągu firmowego „Rossija” relacji Moskwa – Władywostok i jedzie aż do dalekiego Ussuryjska, leżącego 9146 km od Moskwy. Następnie przełączany jest do pociągu Chińskiego i podjeżdża do miejscowości Hasan na granicy Rosyjsko-Koreańskiej, a dalej już w składzie pociągu Koreańskiego nr 8 do Pjongjangu. Wagon kursuje tylko dwa razy w miesiącu – 11 i 25 dnia każdego miesiąca. Pokonuje rekordową odległość 10272 km w czasie 210 godzin. Jest to najdłuższa na świecie relacja pociągu pasażerskiego. Rekordowo długie są też postoje na stacjach, gdzie wagon przełączany jest do innych pociągów. Na stacji Ussuryjsk postój trwa 12, a w Hassanie ponad 13 godzin. Między Rosją a Koreą Północną nie ma żadnego przejścia drogowego, a jedynie most kolejowy, którym właśnie dwa razy w miesiącu przejeżdża ten wagon sypialny z Moskwy. Sprzedaż miejsc na ten wagon prowadzą wyłącznie koleje Północnokoreańskie ZC dla swoich obywateli. W Rosji nie ma możliwości, aby dostać miejscówkę w tej relacji, pozostaje więc opcja dojazdu drugim bezpośrednim wagonem.
Nieco częściej, bo raz w tygodniu jest regularne połączenie Moskwy z Pjongjangiem pociągiem, kursującym linią transsyberyjską, a następnie transmandżurską przez Chiny. W każdy piątek do pociągu „Wostok” relacji Moskwa – Pekin, odjeżdżającego z Moskiewskiego dworca Jarosławskiego o 23.55 włączane są dwa wagony sypialne kolei Rosyjskich RŻD do Pjongjangu. Jeden to wagon 2 klasy z przedziałami czteroosobowymi, drugi to wagon 1 klasy „lux” z przedziałami dwuosobowymi. Wagony są po modernizacji i mają bardzo wysoki standard. Przedziały są klimatyzowane, znajdują się w nich telewizory LCD, a drzwi zamykane są kluczem elektronicznym. Podróż do Koreańskiej stolicy trwa prawie tydzień, a dokładniej 158 i pół godziny, a długość trasy to 8625 km. Granicę Rosyjską - Chińską pociąg przekracza w Zabajkałsku. W drodze przez Chiny są kilkunastominutowe postoje na większych stacjach, jednak mimo ważnej wizy Chińskiej nie można opuszczać pociągu. W Chińskim Szenjanie 8119 km od Moskwy wagony do Korei Północnej są odczepiane, a po kilku godzinach włączane do pociągu relacji Pekin – Pjongjang, który kursuje 4 razy w tygodniu i prowadzi 2 wagony sypialne na przemian Chińskie i Koreańskie. Granicą Chińsko – Koreańską jest most na rzece Amnok, zaś pierwszą stacją po stronie Koreańskiej jest Sinidżu. Tutaj jest pierwszy kontakt z Koreą, pociąg zostaje szczelnie otoczony przez wojsko, a z wielkiego portretu na budynku dworcowym uśmiecha się do nas wielki wódz – Marszałek Kim Ir Sen. Po ponad 3 godzinnym postoju i szczegółowej kontroli granicznej, gdzie wypełnia się deklaracje wjazdową, celną i zdrowotną, wagony z Moskwy i z Pekinu włączane są do planowego pociągu relacji Sinidżu – Pjongjang i tak w żółwim tempie o godz. 19.30 w piątek pociąg dociera do Północnokoreańskiej stolicy. Po drodze zatrzymuje się na kilku stacjach, lecz nie można na nich wsiadać i wysiadać z wagonów międzynarodowych. Jedna ze stacji jest w miejscowości Riongczon, gdzie w kwietniu 2004 roku doszło do wielkiej katastrofy kolejowej, w której zginęło 161 osób, a ponad 1000 zostało rannych. Zderzenie dwóch pociągów towarowych, przewożących saletrę amonową i paliwo spowodowało niewyobrażalny wybuch, który zniszczył kilka tysięcy domów. Katastrofa wydarzyła się nie długo po przejeździe pociągu specjalnego z Pjongjangu do Chin z ukochanym przywódcą – Towarzyszem Kim Dzong Ilem.
W czasie tygodniowej podróży z Moskwy do Pjongjangu można korzystać z usług wagonów restauracyjnych. Najpierw do granicy Chińskiej jedzie wagon Rosyjski, od Mandżurii do Szenjanu dostępna jest restauracja Chińska, natomiast od stacji granicznej Sinidżu do Pjongjang można stołować się w wagonie restauracyjnym kolei Północnokoreańskich. Wystrój wagonu, serwowane potrawy i ceny to już klimat mocno azjatycki. Goście siedzą przy stołach nakrytych ceratami, przecieranymi co jakiś czas przez obsługę. Obiad czy kolacja w wagonie to prawdziwa uczta. Azjatyckim zwyczajem zamawia się na raz kilkanaście potraw, które podawane są w małych miseczkach, a następnie komponuje się z tego własne danie. Obowiązkową potrawą jest narodowe Kimchi, czyli kompozycja fermentowanych lub kiszonych warzyw, głównie kapusty oraz papryczek chili. Oprócz tego w menu znajdziemy ryż, ryby, bakłażan, kurczak, krowie i psie mięso. Wszystko można popić wódką żołędziową 25% lub piwem Heineken. O dziwo nie ma herbaty ani kawy, a karta menu jest tylko w języku Koreańskim. Je się oczywiście nie sztućcami, tylko pałeczkami, a w wydaniu Koreańskim są to pałeczki metalowe. Goście zagraniczni zobowiązani są płacić wyłącznie w dolarach lub euro. Za kilkudaniową ucztę, zupę, piwo i butelkę wódki trzeba zapłacić około 8 USD.
Bilety na pociąg Moskwa – Pjongjang można kupić w Moskwie wyłącznie w Moskiewskiej Kolejowej Agencji Obsługi Pasażerów (MZA). Bilet normalny w tej relacji na drugą klasę w wagonie sypialnym czteroosobowym kosztuje około 17000 rubli (412 euro). Do biletu OSŻD wystawionego w relacji z Moskwy do Pjongjang lub przez Moskwę do Pjongjang potrzebna będzie miejscówka, która powinna kosztować około 4000 Rubli (97 euro).
Kolej w Korei Północnej odgrywa bardzo ważną rolę i ma główny udział w krajowym transporcie towarów i ludzi. Aż 90% ładunków jest przewożonych koleją, a w transporcie pasażerskim koleje mają 62% udziału. Sieć linii kolejowych liczy około 5000 km, a jedynym narodowym przewoźnikiem towarowym i pasażerskim są koleje ZC (Zosun Minzuzui Inmingonghoagug). Prawie wszystkie linie w Korei są zelektryfikowane, a główne szlaki są dwutorowe. Stan infrastruktury jest bardzo zły, linie są zaniedbane, od lat nie przeprowadzano żadnych napraw głównych, nie licząc sporadycznych remontów przeprowadzanych w celu utrzymania przejezdności linii. Prędkości jakie rozwijają pociągi to 40 w porywach do 80 km/h. Szyny przytwierdzone są do nierównomiernie rozmieszczonych podkładów betonowych, na przemian z drewnianymi. Przeważają te pierwsze, bowiem drewno, oraz ropa to w Korei dobra luksusowe i deficytowe, stąd elektryfikacja prawie całej sieci. Mimo złego stanu infrastruktury pociągi kursują zaskakująco punktualnie.
Pociąg to ulubiony środek transportu ukochanego przywódcy – Towarzysza Kim Dzong Ila, który ma w swojej kolekcji luksusowe składy opancerzone, jak przystało na wodza. Przed laty pociągi służyły ukochanemu przywódcy do długich podróży transazjatyckich. Zarówno on, jak i jego ojciec spędzali wiele czasu w podróżach koleją jeżdżąc nawet do Moskwy. Obecnie podróże Kim Dzong Ila ograniczają się tylko do Chin. Ostatnia taka podróż miała miejsce w pierwszej połowie ubiegłego roku.
Styczność obcokrajowca z kolejami Korei Północnej zaczyna i kończy się w momencie przyjazdu lub wyjazdu pociągiem międzynarodowym do Pjongjangu. Nie ma możliwości podróżowania na własną rękę, jest to niewykonalne. Po pierwsze w czasie pobytu jest się cały czas pod opieką przewodnika. Jeśli nawet uda się bez przewodnika dotrzeć na dworzec kolejowy w Pjongjang to zaraz po wejściu czujny rewolucyjnie towarzysz milicjant lub żołnierz w trosce o zagranicznego gościa zapyta się czy się zgubił i okaże serce odprowadzając go do hotelu. Po drugie aby wejść na jakikolwiek dworzec i kupić bilet trzeba mieć Koreańskie wony, a te są nie do zdobycia. Po trzecie żeby kupić bilet kolejowy do innego miasta trzeba mieć pozwolenie wyjazdu, udokumentowany cel podróży i zdany deputat żywnościowy na ryż i inne produkty. Bilety kolejowe są oczywiście imienne. Nie należy próbować nawiązywać kontaktu z miejscową ludnością, bowiem bariera językowa okaże się nie do pokonania, a jeśli nawet nie to Koreański obywatel musiałby tłumaczyć się władzy w jakim celu nawiązał kontakt i o czym rozmawiał z towarzyszem obcokrajowcem. Każdy „nie swój” nawet o skośnych oczach jest od razu rozpoznawalny po braku znaczka z wielkim wodzem. Każdy obywatel KRLD powyżej 14 roku życia nosi przypięty znaczek z wizerunkiem wiecznego prezydenta Kim Ir Sena. Dzieci do 14 roku życia mają zaś czerwone chusty.
Pociągów pasażerskich w Korei Północnej jest dużo, jednak rozkład jazdy jest nie do zdobycia i nie do sprawdzenia. Pociągi nie dzielą się na kategorie, rozróżnia się tylko połączenia lokalne i dalekobieżne. Najdłuższa relacja krajowa to Pjongjang – Tumangan (862 km). Na pokonanie tej odległości pociągiem pasażerskim potrzeba prawie 28 godzin. Wszystkie informacje i napisy na Koreańskich stacjach, peronach i w wagonach są tylko w języku Koreańskim. Kolej ma charakter strategiczny i obowiązuje surowy zakaz fotografowania dworców, taboru i obiektów kolejowych. Na każdej stacji aż roi się od mundurowych, a są to żołnierze, pracownicy kolei, milicja, dyżurni strażnicy z czerwonymi opaskami i inne służby, wszystkie nastawione rewolucyjnie i ideologicznie. Na każdym dworcu obowiązkowo jest umieszczony w widocznym miejscu wielki portret wiecznego prezydenta – Towarzysza Kim Ir Sena, a w każdym wagonie, a nawet lokomotywie dwa portrety – wielkiego wodza i ukochanego przywódcy. Oprócz tego niezliczone ilości haseł propagandowych, symbole Koreańskiej Partii Pracy, oraz idei Juche. Dworce, a nawet lokomotywy często przyozdobione są w kwiatki – fiołki i czerwone róże, są to ulubione kwiatki wielkiego wodza i ukochanego przywódcy.
Tabor kolei ZC jest dość egzotyczny i w miarę ujednolicony. Prawie wszystkie pociągi lokalne i dalekobieżne zestawione są z wagonów z miejscami do siedzenia bez przedziałów. W dłuższych relacjach na przykład do Unggi na Północy kraju można podróżować w wagonach sypialnych, niestety o niskim standardzie. W najdłuższych relacjach do pociągów włączane są też wagony restauracyjne. Wagony z miejscami do siedzenia dzielą się na klasę wyższą z miękkimi i niższą z twardymi siedzeniami. Tabor jest przestarzały i mocno wyeksploatowany, nie ma mowy o żadnych wygodach czy dodatkowych usługach. W wagonach otwierają się okna, a pod sufitem zainstalowane są wielkie wiatraki pomalowane zieloną farbą olejną. Niektóre wagony są wyposażone w pantografy.
Po Koreańskich torach jeżdżą cuda techniki z przed II wojny światowej. Można spotkać ex-Berliński S-bahn, który do dziś służy jako pociąg elektryczny dowożący dzieci do szkół. Są też popularne Gagariny i to nie tylko w wersji z silnikiem spalinowym, ale też elektryczne. Inne lokomotywy są przyozdobione w kwiatki i głoszą hasła propagandowe, a jeszcze inne to dzieła Koreańskich pionierów w darze dla kolejarzy. W składach pociągów towarowych kursują bramkarty przypominające cele więzienne. Koreańskie lokomotywy i pociągi elektryczne malowane są w różne żywe kolory, natomiast wagony pasażerskie są wyłącznie w militarnych oliwkowych barwach.
W Koreańskiej stolicy jest jeden główny dworzec kolejowy w centrum miasta, oraz trzy mniejsze stacje na przedmieściach. Główny dworzec ma 3 perony, z których odjeżdżają pociągi krajowe i międzynarodowe do Rosji i Chin. Niestety brakuje pociągów do Korei Południowej i nie zanosi się aby w obecnej zaognionej sytuacji ten stan miałby szybko ulec zmianie, choć linia kolejowa do Korei Południowej została odbudowana i od 2007 roku jest przejezdna. Do dworca kolejowego w Pjongjang dochodzą wszystkie środki miejskiego transportu - czyli autobus, trolejbus, tramwaj, a 100 metrów od dworca jest stacja metra linii 1.
Artykuł ukazał się w Kurierze Kolejowym nr 3144 (2/2011)