podróże, wyprawy, relacje
ARTYKUŁYKRAJEGALERIEAKTUALNOŚCIPATRONATYTAPETYPROGRAM TVFORUMKSIEGARNIABILETY LOTNICZE
Geozeta.pl » Spis artykułów » Azja » Cinquecento do Kazachstanu przez Ukrainę i Rosję 2004
reklama
Jolanta Czupik, Dominik Stokłosa
zmień font:
Cinquecento do Kazachstanu przez Ukrainę i Rosję 2004
artykuł czytany 5166 razy
Odprawa po stronie rosyjskiej minęła bezproblemowo, kilka standardowych pytań, około godzina czasu i jedziemy. Granicy Kazachstanu nie widać. Po drodze kolejny prom - 30 rubli - i jest: Kazachstan. 5 km od strony rosyjskiej.
Po stronie kazaskiej iście rodzinna atmosfera. Sprawdzanie czy jest wiza, wypełnienie deklaracji celnej w języku polskim, angielskim lub rosyjskim, oczywiście czasowego wjazdu pojazdu itd. Atmosfera jest na tyle rozluźniona, że pogranicznicy proponują wódeczkę, papierosy. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie upał 40st. I jednak te 4 godziny na pełnym słońcu. Ale wreszcie następuje miłe pożegnanie - możemy jechać.
Zaraz za granicą tankujemy paliwo - 93 oktany za około 1,79zł/litr. Aż miło przy takiej cenie paliwa się jeździ. Droga jest asfaltowa, w sumie nie najgorsza, co jakiś czas dziury, kolejny. Mijamy pierwsze wielbłądy wolno hasające po stepie. Momentami krajobraz prawdziwej pustyni, rozległe wydmy itd. Prędkość podróżna dochodzi do 100km/h.
W Atyrau usiłujemy bezskutecznie kupić mapę Kazachstanu. Pytamy, jak dojechać nad Morze Kaspijskie, nikt nie wie, a odległość to ok. 40km ?!. Pytany taksówkarz mówi, że dojazd jest zakazany i wszystkie drogi są zamknięte. Troszkę zdenerwowani i rozczarowani z niemałymi problemami opuszczamy miasto.
W miejscowości Makat spotykamy polskich kierowców TIR-ów. Stwierdzili, że w pierwszej chwili myśleli, że Kazachowie ukradli Polakom samochód, ale gdy usłyszeli polską mowę wiedzieli już, że jesteśmy Polakami. Radość była wielka. Tomek odradził nam jechać do Aktau - jedynego miasta gdzie jest dostęp do morza. To 800 km drogi, powiedział, która się kończy w tym mieście i nie można jechać dalej. Chłopaki poratowali nas bardzo dobrym Atlasem Drogowym - DZIĘKUJEMY!!! Dzięki niemu spokojnie już jeździliśmy po Kazachstanie i nie tylko.
Do Aktiubińska mieliśmy 586 km. Tomek stwierdził że droga jest w złym stanie. Ich kolega ten odcinek jechał Kamazem 11 dni. My, nie chcąc zawracać, podjęliśmy się przejechać tę drogę. Po wymianie numerów telefonów, życzeniach szczęścia ruszyliśmy.
20 km asfaltu, a potem, no właśnie... a potem tylko step i to, co z drogi zostało. Z początku oszukiwaliśmy się, że tak beznadziejny stan będzie trwał może jakieś 100 km. Ale okazało się, że taka droga jest na całym odcinku. Jedzie się głównie stepem, kurz wchodzi w każdą szczelinę w samochodzie. Trzeba ograniczać przewietrzanie samochodu do minimum, ciężko jechać z otwartymi oknami. Jazda z prędkością 30, może 40 km/h, gdy równiejszy odcinek w przypływie odwagi nawet 100 km/h. Kilka, jak nie kilkanaście razy uderzamy skrzynią biegów i miską olejową o podłoże. A to o jakiś kamień, a to o koleinę. Jeżeli jest już asfalt to koleina sięga bocznej szyby. Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy. A ja narzekam na stan polskich dróg :).
Strona:  « poprzednia  1  2  [3]  4  5  6  7  8  następna »

górapowrót
podobne artykułyPrzeczytaj podobne artykuły
»  Piętnaście lat minelo
»  Mała Antarktyda o tysiącu nazwach
»  Bliżej niż myślisz... Kaukaz - najwyższe góry Europy
»  Krym - w poszukiwaniu Tatarów
»  Moskwa
»  Samochodem po bezdrożach Rosji
»  TIR-em do domu, cz. I
»  TIR-em do domu, cz. II
»  Kuryle - Jak daleko na koniec świata
»  Sentymentalna podróż do Lwowa
»  Sankt Petersburg
»  Rosja - Mongolia
»  Ural Polarny
»  Krym 2002
»  Elbrus 2004 - studencka wyprawa turystyczno-naukowa
»  Jak to z Krymem było i jak będzie...
»  Krym
»  Gorgany
»  Gdzie Słońce nie zachodzi...
»  Na dnie (Jezioro Aralskie)
»  Za górami, za lasami...
»  Kaukaz oczami wspinacza
»  Oczami "turistów-alpinistów"
»  Azja Centralna
»  Syberia
»  Koleją Transsyberyjską na wschód
»  Wyprawa samochodem na Krym
»  Lądem z Rzeszowa do Bangkoku
»  Ekspedycja Morze Czarne
»  Azja Środkowa 2006 - Kazachstan, Kirgizja i Uzbekistan
»  Chibiny - przez kopalnię na szczyt
»  Cztery pory roku na Krymie w cztery dni
»  Odkrywamy nowe miejsca. Wyprawa Ukraina-Rumunia-Węgry-Słowacja
»  Bal w Carskim Siole - współczesna rekonstrucja i słów kilka o Bursztynowej Komnacie
»  Ukraińska Besarabia - lipiec 2005
»  Pociągiem z Polski do Chin przez Rosję i Mongolię
»  Pięć stolic w sześć dni
»  Z panem Mickiewiczem w Akermanie
»  Z Dilary Bikecz, czyli nieustępliwą Marią Potocką w Bakczysaraju
»  Kazachstan - relacja z wyprawy
»  Z wizytą u tuwińskiej szamanki
»  Wyprawa do Korei Południowej
»  Polonezem na Krym
»  Expedycja III Sey Kraków-Pekin
»  Lwów
»  Rosja Polarna 2008
»  Rosja – Daleki Wschód i Kamczatka
»  Wyprawa Silk Road'2009
»  Ekspedycja Elbrus 2010
»  W dzikie serce Azji - AŁTAJ 2010
»  Ukraine Castle Tour 2010
fotoreportażfotoreportaż
» Expedycja Morze Czarne 2004 - Tomasz Kempa
wyróżniona galeria
górapowrót
kursy walutkursy walut
Ukraina (hrywna) 1 UAH =  13 groszy
Rosja (rubel) 1 RUB =  5 groszy
[Źródło: aktualny kurs NBP]