podróże, wyprawy, relacje
ARTYKUŁYKRAJEGALERIEAKTUALNOŚCIPATRONATYTAPETYPROGRAM TVFORUMKSIEGARNIABILETY LOTNICZE
Geozeta.pl » Spis artykułów » Azja » Cinquecento do Kazachstanu przez Ukrainę i Rosję 2004
reklama
Jolanta Czupik, Dominik Stokłosa
zmień font:
Cinquecento do Kazachstanu przez Ukrainę i Rosję 2004
artykuł czytany 5166 razy
Charakterystycznym elementem, który będzie nam towarzyszył wzdłuż drogi po azowskim wybrzeżu to liczne "Bazy Otdycha" w lepszym lub gorszym stanie. Są to miejsca odpoczynku robotników, dzieci, całych rodzin. Mnóstwo ludzi, dużo hałasu. Ale co ciekawe również duża dyscyplina: pobudka na gwizdek, odśpiewanie hymnu, ogólnie jak w wojsku. Wsiedliśmy w samochód i ruszyliśmy w stronę Rosji.

Wjeżdżamy do Rosji - po 2797 km przejechanych przez Ukrainę i 18 kontrolach przez "wspaniałych" DAI

Granica Ukraińsko-Rosyjska to 8,5 h stresu. Począwszy od strony ukraińskiej, gdzie wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, iż wiza tranzytowa w naszych paszportach opiewała na 3 dni. Pełni zaufania władzom ukraińskim na granicy polsko-ukraińskiej w Korczowej, zawierzyliśmy słowom celnika, który przekonał nas wręcz o tym, że wbija nam ośmio dniowy pobyt, a tak naprawdę wbił 3 dni. Pan Inspektor zacierał tylko ręce ze szczęścia, bo oznaczało to dla niego tylko jedno - KASA. Nie był zbyt skłonny do negocjacji, ciągle straszył, że nas zawróci. Nie docierały do niego żadne tłumaczenia, słuszne argumenty. To nauczyło nas jednego - nigdy nie ufać pogranicznikom i dokładnie sprawdzać każdą pieczątkę i informację. Tak pożegnała nas Ukraina.
Strona rosyjska przywitała nas dość miło. Mnóstwo dokumentów, które musieliśmy wypełnić - uwaga - w języku rosyjskim. Po opłaceniu ubezpieczenia OC na samochód tzw. "strachowki" 20$ (w zależności od mocy i pojemności silnika) i "wriemiennego wwozu" (tzn. że oprócz nas wjeżdża jeszcze nasz samochód) - 100 rubli (na każdej granicy inaczej, bo w drodze powrotnej płaciliśmy zaledwie 60 rubli). Tłumaczą to jako zabezpieczenie przed sprzedażą pojazdy w ich państwie. Aha bardzo ważne pamiętajcie, że na tranzyt przez Rosję (Białoruś również), Polacy nie potrzebują wiz - co było powodem 6 godzinnego postoju, ponieważ na 8 pograniczników ani jeden nie wiedział czy trzeba wizę tranzytową czy nie Polakom. To świadczy tylko o jednym - o braku kompetencji, ale i o częstotliwości turystów polskich. Po kilkunastu telefonach do władz centralnych uznano wszem i wobec, że możemy jechać.
Szczęśliwi ale i umęczeni już przeżyciami ruszyliśmy na podbój Rosji. Pierwsze miasto to Rostov nad Donem (słynne z resztą z "Kryminalnej Rosji", tj. z "Wampira z Rostova") przywitało nas deszczem i niczym nie oznakowanymi dziurami w jezdni.
W Wołgogradzie była "powtórka z rozrywki", znów deszcz i znów dziury z małą różnicą, tym razem można było swobodnie urwać koło (chwała czujności Joli). Przed nami 425 km. Z uśmiechem na twarzy, ruszyliśmy w drogę, mijając pierwsze osady tatarskie w Szagan-Aman. Pogoda się wyklarowała, robiło się coraz cieplej, a już nad Wołgą w miejscowości Wierchnelebjaże okazało się, że deszcz nawet tam nie dotarł. Dojazd nad rzekę Wołgę był utrudniony. Należy być jednak wytrwałym bo "gra warta świeczki". Wołga jest bardzo rozległa, a jeszcze bardziej piękna. Rankiem obudził nas przyjemny kobiecy głos. Pani, jak się okazało przeprawiła się swoim samochodem przez te wertepy tylko po to, by przywieźć nam pieczywo, które upiekła w nocy. Po krótkiej rozmowie zaproponowała, że nas ugości w swoim domu. Mówiła, że u niej jest wszystko i prysznic i łóżko i Wołga też blisko.
Z taką otwartością i życzliwością ludzką osobiście się wcześniej nigdy nie spotkaliśmy. Nalegała wręcz, tłumacząc, że będzie dla niej zaszczytem gościć Polaków. Słyszała od ludzi we wsi, że Polacy goszczą nad Wołgą i dlatego przyjechała. Jej intencje były tak szczere, że aż ciężko było odmówić.
Astrachań - miasto słynące z najdroższego kawioru świata. Do Morza Kaspijskiego około 60 km, ale bez możliwości dojazdu, można jedynie dopłynąć łódką. Ochoczo jeden z panów zdeklarował się załatwić łódź. Wołga ma wiele rozlewisk, co uniemożliwia bezpośrednie dojechanie do wybrzeża Morza Kaspijskiego. Zwiedziliśmy miasto dość szybko, głównie księgarnie, ponieważ nie mieliśmy jeszcze mapy Kazachstanu. Nikt jednak nie słyszał nawet o mapie Rosji, a co dopiero o Kazachstanu. Proponowano nam zakup szkolnej mapy na ścianę :). Ruszyliśmy zatem w stronę granicy. Po drodze miejscowość Krasnyj Jar (przeprawa promowa) z dominującą już kazachską urodą wśród ludności.
Strona:  « poprzednia  1  [2]  3  4  5  6  7  8  następna »

górapowrót
podobne artykułyPrzeczytaj podobne artykuły
»  Piętnaście lat minelo
»  Mała Antarktyda o tysiącu nazwach
»  Bliżej niż myślisz... Kaukaz - najwyższe góry Europy
»  Krym - w poszukiwaniu Tatarów
»  Moskwa
»  Samochodem po bezdrożach Rosji
»  TIR-em do domu, cz. I
»  TIR-em do domu, cz. II
»  Kuryle - Jak daleko na koniec świata
»  Sentymentalna podróż do Lwowa
»  Sankt Petersburg
»  Rosja - Mongolia
»  Ural Polarny
»  Krym 2002
»  Elbrus 2004 - studencka wyprawa turystyczno-naukowa
»  Jak to z Krymem było i jak będzie...
»  Krym
»  Gorgany
»  Gdzie Słońce nie zachodzi...
»  Na dnie (Jezioro Aralskie)
»  Za górami, za lasami...
»  Kaukaz oczami wspinacza
»  Oczami "turistów-alpinistów"
»  Azja Centralna
»  Syberia
»  Koleją Transsyberyjską na wschód
»  Wyprawa samochodem na Krym
»  Lądem z Rzeszowa do Bangkoku
»  Ekspedycja Morze Czarne
»  Azja Środkowa 2006 - Kazachstan, Kirgizja i Uzbekistan
»  Chibiny - przez kopalnię na szczyt
»  Cztery pory roku na Krymie w cztery dni
»  Odkrywamy nowe miejsca. Wyprawa Ukraina-Rumunia-Węgry-Słowacja
»  Bal w Carskim Siole - współczesna rekonstrucja i słów kilka o Bursztynowej Komnacie
»  Ukraińska Besarabia - lipiec 2005
»  Pociągiem z Polski do Chin przez Rosję i Mongolię
»  Pięć stolic w sześć dni
»  Z panem Mickiewiczem w Akermanie
»  Z Dilary Bikecz, czyli nieustępliwą Marią Potocką w Bakczysaraju
»  Kazachstan - relacja z wyprawy
»  Z wizytą u tuwińskiej szamanki
»  Wyprawa do Korei Południowej
»  Polonezem na Krym
»  Expedycja III Sey Kraków-Pekin
»  Lwów
»  Rosja Polarna 2008
»  Rosja – Daleki Wschód i Kamczatka
»  Wyprawa Silk Road'2009
»  Ekspedycja Elbrus 2010
»  W dzikie serce Azji - AŁTAJ 2010
»  Ukraine Castle Tour 2010
fotoreportażfotoreportaż
» Expedycja Morze Czarne 2004 - Tomasz Kempa
wyróżniona galeria
górapowrót
kursy walutkursy walut
Ukraina (hrywna) 1 UAH =  13 groszy
Rosja (rubel) 1 RUB =  5 groszy
[Źródło: aktualny kurs NBP]