Na przeprowadzkę 120 milionów ludzi na razie się jednak nie zanosi. Wielu z nich będzie nadal żyć w ciągłym zagrożeniu, egzystując w oparciu o absolutne minimum. Przybędzie zapewne bogatych posiadaczy willi w ekskluzywnych dzielnicach, luksusowych samochodów, a żebracy być może podniosą swoje stawki. Czyżby więc Bangladesz był biednym krajem bogatych ludzi?