podróże, wyprawy, relacje
ARTYKUŁYKRAJEGALERIEAKTUALNOŚCIPATRONATYTAPETYPROGRAM TVFORUMKSIEGARNIABILETY LOTNICZE
Geozeta.pl » Spis artykułów » Azja » Pondicherry - czyli niech żyje odmienność
reklama
Maciej Zych
zmień font:
Pondicherry - czyli niech żyje odmienność
Geozeta nr 1
artykuł czytany 6672 razy
Pondicherry w przeciwieństwie do Goa znajdującego się po drugiej stronie Półwyspu Indyjskiego nie jest licznie odwiedzane przez turystów – ok. 10.000 obcokrajowców rocznie. Jest jednak znane wśród tych, którzy chcą odnaleźć spokój ducha, zgłębić indyjskie filozofie. W odległości 10 km od miasta, już na terytorium stanu Tamil Nadu zostało przed trzydziestu laty otwarte miasteczko Auroville. Miało być one wzorcowym miejscem dla ludzi chcących żyć w harmonii z przyrodą, międzynarodowym centrum przyjaźni zaplanowanym na 50.000 mieszkańców. Miał tu też powstać pod egidą UNESCO międzynarodowy uniwersytet. Lecz z powodów finansowych plany te do tej pory nie zostały zrealizowane. Powstało kilka obiektów, powstał Aśram Aurobindo w którym nauczał wielki guru i założyciel miasteczka Śri Aurobindo. W środku Auroville znajduje się (nadal w budowie) Matrimandir – miejsce medytacji w kształcie ogromnej na kilka pięter betonowej kuli, w której centrum znajduje się biały pokój z dużą metaliczną kulą stanowiącą centrum osady.
Nie tylko przeżycia duchowe ma do zaoferowania turystom Pondicherry. Szerokie plaże, gaje palmowe podchodzące pod samą wodę, urocze, małe lagunki, morze, miejscami przyjmujące niesamowite krwawe zabarwienie powstałe w wyniku rozmywania czerwonych gleb terra rosa, rzeki, po których można robić kilkudniowe spływy i osiedla tubylców mogą zadowolić pragnących egzotycznego wypoczynku. Również pogoda sprzyja turystom: gdy w reszcie kraju panuje monsun tu świeci słońce i na niebie pojawiają się tylko małe, niegroźne obłoczki, gdyż monsun przychodzi tu dopiero w październiku.
Czas w tym jakże innym od reszty kraju regionie szybko mija, nim się człowiek obejrzy już trzeba wyjeżdżać. Na dworcu autobusowym miejscowi żegnają głośnym Au revoir. Po kilkunastu kilometrach jazdy granice tych jakże innych Indii pozostają w tyle. Aż chce się zawołać Vive la Différence.

Informacje praktyczne

Można spotkać się z kilkoma formami nazwy tego terytorium. W polskiej literaturze spotkamy Puttuczczeri bądź Puduććeri, w oficjalnej transliteracji z języka hindi Puttucceri, a w popularnym tu języku francuskim Pondichéry. Jednak wersja angielska Pondicherry jest najbardziej popularna.
Do miasta Pondicherry najłatwiej jest się dostać z Madrasu (od grudnia 1996 roku oficjalnie zwanego Chennai). Odchodzi stąd kilkanaście autobusów na dobę, które pokonuje trasę w około cztery godziny. Cena biletu oscyluje w okolicach 0,6$. Sam Madras zaś posiada doskonałe połączenia kolejowe ze wszystkimi większymi miastami Indii (np. przejazd z New Delhi zajmuje ok. 36 godzin i kosztuje niecałe 9$ za kuszetkę). Chcąc jechać z Pondicherry dalej na południe kraju można korzystać z dobrych połączeń autobusowych jakie oferuje miejscowy dworzec autobusowy. Można się stąd dostać oprócz Madrasu do m. in. Coimbatore, Madurai, Bangalore (stolicy Karnataki), Thiruvananthapuram (stolicy Kerali znanej też pod starą nazwą Trivandrum), Mahe, Karaikal, Nagercoil (leżącego w pobliżu Przylądka Komoryn do którego bilet kosztuje 2,5$ a podróż zajmuje 13 godzin).
W tanich hotelach można znaleźć pokój dwuosobowy z klimatyzacją od 5$ do 15$ za pokój typu delux z oddzielną sypialnią, jadalnią, łazienką, prysznicem i toaletą. Ceny obiadów wahają się od kilkudziesięciu centów za posiłek w kuchni ulicznej do ok. 2$ za pyszny obiad w eleganckiej restauracji. Z napojów alkoholowych dostępne jest tylko piwo po 0,4$ za butelkę 0,65 litra.
Znaczek na list do Polski kosztuje 0,3$, a na pocztówkę 0,16$, wypożyczenie roweru na cały dzień 0,4$, a czterogodzinna wycieczka po Pondicherry i okolicach niecałego dolara.
Strona:  « poprzednia  1  [2]  3  następna »

górapowrót
kursy walutkursy walut
[Źródło: aktualny kurs NBP]
ZDJĘCIA